Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 października 2016

Tort Mózg


Tort na jedną okazję ;) Halloween nadchodzi wielkimi krokami, a ja - mimo, że w Polsce tego święta raczej się nie obchodzi - uwielbiam piec halloweenowe smakołyki :) To po prostu świetna zabawa!

Mózg to po prostu tort na bazie wilgotnego ciasta, które użyłam ostatnio w Dyni, ale tym razem bez dodatku kakao, za to w pasującym różowym kolorze :) Do przełożenia i dekoracji użyłam malinowego kremu maślanego - najbezpieczniejszy wybór jeśli chodzi o skomplikowane dekoracje.

Kto się odważy upiec mózg? :)


SKŁADNIKI

CIASTO:

2 jajka
200 g cukru
odrobina różowego barwnika, użyłam barwnika w żelu firmy Wilton
160 g majonezu
200 g mąki
60 g mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
200 ml wody

KREM MAŚLANY:

2 białka
3/4 szklanki cukru
400 g masła
1/4 szklanki malinowego puree (przepis poniżej)

PUREE MALINOWE:

200 g malin

DODATKOWO:

świeże maliny
sok malinowy

Przygotowujemy ciasto: Dno tortownicy o średnicy 15 cm wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni. Jajka (w całości) ubijamy na wysokich obrotach miksera z cukrem, aż masa potroi objętość i zjaśnieje. Na koniec ubijania dodajemy odrobinę barwnika, miksujemy do połączenia. Dodajemy majonez, miksujemy do połączenia. Łączymy za pomocą rózgi kuchennej z przesianymi składnikami i wodą. Przelewamy do przygotowanej formy, pieczemy godzinę w 160 stopniach.
Przygotowujemy malinowe puree: maliny umieszczamy w garnuszku, zagotowujemy, aż maliny puszczą sok. Gotujemy jeszcze kilka minut, następnie miksujemy na gładkie puree za pomocą blendera. Przecieramy przez sitko i ponownie umieszczamy w garnuszku. Na minimalnym ogniu odparowujemy puree przez około 20 minut. Studzimy.
Przygotowujemy krem: białka i cukier umieszczamy w misie miksera, nad kapielą wodną. Gotujemy, aż cukier w białkach się rozpuści. Ubijamy białka na wysokich obrotach, aż powstanie sztywna piana. Nie przerywając ubijania, dodajemy po kawałku miękkiego masła. Krem w pewnym momencie stanie się rzadki, a potem zwarzy się - nie ma się czym przejmować, to znak, że wszystko idzie zgodnie z planem ;) Do gotowego kremu dodajemy malinowe puree, miksujemy do połączenia. 
Składamy tort: Ciasto wyjmujemy z tortownicy, za pomocą ostrego noża formujemy je na kształt mózgu. Przekrajamy je wzdłuż na dwa blaty. Układamy pierwszy blat na paterze, smarujemy go 1/3  kremu, układamy na nim maliny. Przykrywamy drugim blatem, smarujemy cienką warstwą kremu, chłodzimy przez godzinę w lodówce. Pozostały krem umieszczamy w rękawie cukierniczym z okrągłą tylką. Wyciskamy krem na schłodzony tort, tworząc charakterystyczne zwoje. Zaznaczamy linie dzielącą mózg na pół. Polewamy tort sokiem malinowym.

Smacznego :)

PS. Taki tort najlepiej jeść rękami ;)




czwartek, 19 listopada 2015

Torcik kokosowo-cytrynowy


Torcik to według mnie młodszy brat tortu-jedna warstwa ciasta, bez przełożenia, ale za to posmarowana kremem z wierzchu ;) Ciasto to taki inny biszkopt-z dodatkiem oleju kokosowego (koniecznie virgin, rafinowany nie ma smaku i aromatu kokosa!), który sprawia, że jest wilgotne i piankowe, po prostu pyszne :) Do tego dużo skórki z cytryny i krem śmietankowy z wiórkami kokosowymi... Mniam!


SKŁADNIKI:
(torcik o średnicy 18 cm)

CIASTO

4 jajka
3/4 szklanki cukru
pół szklanki roztopionego oleju kokosowego (przestudzonego)
3/4 szklanki maki
skórka starta z jednej cytryny
sok z jednej cytryny

KREM

300 ml śmietanki 36%
łyżeczka cukru pudru

DODATKOWO

wiórki kokosowe, do oprószenia tortu
wisienki koktajlowe

Przygotowujemy ciasto: dno tortownicy o średnicy 18 cm wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Jajka ubijamy z cukrem na wysokich obrotach miksera. Gdy zwiększą objętość i masa stania się jasna i puszysta, cienką strużką wlewamy olej, cały czas miksując, tylko do połączenia. Przesiewamy do masy mąkę, dodajemy sok z cytryny i skórkę i mieszamy delikatnie rózgą kuchenną. Pieczemy w 180 stopniach przez 40 minut. Studzimy.
Przygotowujemy krem: Śmietankę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodając łyżeczkę cukru pudru.
Składamy tort: Ciasto przekładamy na paterę, smarujemy wierzch i boki kremem (odkładamy 1/4 kremu do rękawa cukierniczego z tylką (u mnie Wilton 1M), obsypujemy wiórkami kokosowymi. Z reszty kremu wyciskamy rozetki, każdą dekorujemy wisienką koktajlową.

Smacznego :)




wtorek, 15 września 2015

Tort orzechowy z figami


Jesienny, intensywny tort orzechowy... Z grubo siekanymi orzechami, gorzką czekoladą i figami :) Krem z dodatkiem sera ricotta jest dosyć wytrawny, całość nie jest z całą pewnością przesłodzona. Polecam miłośnikom nieszablonowych wypieków!


SKŁADNIKI:
(tort o średnicy 18 cm)

CIASTO ORZECHOWE

100 g gorzkiej czekolady
8 jajek
250 g cukru
200 g mąki
200 g orzechów włoskich (z grubsza posiekanych)

KREM

500 g mascarpone
500 g ricotty
łyżka cukru pudru
sok z połówki cytryny

DODATKOWO

8 fig
garść orzechów włoskich
miód


Przygotowujemy ciasto: piekarnik nagrzewamy do 160 stopni, dno dwóch tortownic o średnicy 18 cm wykładamy papierem do pieczenia. UWAGA: jeśli nie mamy dwóch takich tortownic należy upiec dwa blaty oddzielnie, przygotowując ciasto z połowy składników tuż przed pieczeniem-ciasto nie może czekać. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, odstawiamy do przestudzenia. Żółtka oddzielamy od białek, dodajemy do nich 100 g cukru i ubijamy mikserem na wysokich obrotach, aż powstanie gęsty, jasny kogel-mogel. Białka ubijamy w oddzielnej misce na sztywno, dodajemy resztę cukru (stopniowo, po łyżce). Do żółtek dodajemy orzechy i przesiewamy mąkę, mieszamy łopatką (masa jest bardzo gęsta). Do masy dodajemy stopniowo białka, bardzo delikatnie mieszając. Gdy składniki się połączą dodajemy do nich roztopioną czekoladę, mieszamy. Dzielimy ciasto równo pomiędzy dwie tortownice. Pieczemy w 160 stopniach przez około godzinę (aż patyczek włożony w środek ciasta będzie suchy). Studzimy.
Przygotowujemy krem: mascarpone i ricottę ubijamy mikserem na wysokich obrotach, aż sery się połączą i masa będzie puszysta. Dodajemy cukier puder i sok z cytryny. krótko miksujemy. 
Składamy tort: każdy blat przekrajamy wzdłuż na pół. Pierwszy blat kładziemy na paterze, smarujemy cienko kremem, przykrywamy drugim blatem i powtarzamy te kroki do ostatniego blatu. Wierzch i boki tortu smarujemy kremem. Ozdabiamy tort pokrojonymi na ćwiartki figami i orzechami, polewamy miodem.

Smacznego :) 



Inspiracja Törtchenzeit.

niedziela, 7 czerwca 2015

Tort bezowy z kremem różanym i truskawkami


Pyszny, orzeźwiający letni deser-tort bezowy z kremem z sera twarogowego z mascarpone, z dodatkiem wody różanej i skórki z cytryny. Ozdobiony oczywiście truskawkami :) Czy się to komuś podoba, czy nie-truskawki będą na blogu często-w końcu tak krótko są z nami! A co do tortu-spróbujcie, woda różana i skórka cytrynowa zaskakująco dobrze komponują się z bezą :)


Składniki:

BLATY BEZOWE* (dwa blaty, każdy o średnicy 21 cm)

4 białka
cukier (odmierzyć dwa razy tyle, ile białek)
łyżka soku z cytryny
łyżka mąki ziemniaczanej


KREM RÓŻANY

400 g białego sera (zmielonego trzykrotnie)
250 g sera mascarpone
1/2 szklanki cukru pudru
skórka starta z jednej cytryny
2 łyżki wody różanej (lub 1 łyżeczka ekstraktu różanego)


DODATKOWO

około 300 g truskawek, pokrojonych wzdłuż na połówki


Piekarnik nagrzewamy do 90 stopni. Na dwóch arkuszach papieru do pieczenia odrysowujemy koła o średnicy 21 cm. 
Białka wlewamy do miarki (może to być słoik, szklanka lub jakikolwiek inny przezroczysty pojemnik), następnie przelewamy je do misy miksera. Za pomocą tej samej miarki odmierzamy dwa razy więcej cukru, niż białek. Ubijamy białka na sztywna pianę (można dodać szczyptę soli), a następnie dodajemy stopniowo cukier (najlepiej po łyżce, czekając, aż poprzednia porcja cukru zostanie roztarta przez mikser). Gdy cały cukier zostanie dodany, miksujemy masę jeszcze kilka minut, aż będzie lśniąca i sztywna. Dodajemy sok z cytryny i mąkę i miksujemy do połączenia. Masę bezową rozdzielamy równo pomiędzy dwa wcześniej narysowane okręgi, rozsmarowujemy na papierze do pieczenia i wkładamy do nagrzanego do 90 stopni piekarnika, pieczemy około 1 godziny, aż beza będzie chrupka z zewnątrz. Całkowicie studzimy.
Przygotowujemy krem: ser twarogowy i mascarpone ucieramy z cukrem pudrem na gładką, puszystą masę. Dodajemy startą skórkę z cytryny i wlewamy wodę różaną, miksujemy do połączenia. Krem chłodzimy przez około godzinę w lodówce, aż zgęstnieje. 
Składamy tort: dolny blat bezowy układamy na paterze, rozsmarowujemy na nim grubą warstwę kremu. Przykrywamy drugim blatem. W krem wciskamy połówki truskawek, rozcięciem do zewnątrz. Tort należy podać jak najszybciej po przygotowaniu.

*Pierwszy raz pieczesz bezy? Zajrzyj tutaj :)

Smacznego :)


wtorek, 2 czerwca 2015

Migdałowa tarta z budyniem i truskawkami


Wczoraj po powrocie do domu czekała na mnie łubianka wspaniałych, aromatycznych truskawek :) Niewiele myśląc, zabrałam się za robienie tarty! Niedawno pokazywałam Wam moją tartę z creme patissiere i karmelizowanym jabłkiem, ale ta jest z pewnością bardziej odpowiednia na sezon letni, który już przecież nadchodzi wielkimi krokami :) Aby nadać tarcie troszkę innego smaku, do ciasta dodałam zmielone migdały zamiast części mąki, do kremu dodałam łyżkę amaretto i ozdobiłam ją listkami mięty, możecie zrobić to samo lub wymyślić własne dodatki-ziarenka wanilii to równie dobry pomysł :) 

Składniki: 
(forma do tarty o średnicy 20 cm, ja użyłam tortownicy 20 cm)

KRUCHE CIASTO

100 g mąki pszennej
110 g masła, zimnego
50 g zmielonych migdałów
30 g cukru pudru
1 żółtko
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

KREM MIGDAŁOWY

400 ml mleka
4 żółtka
3/4 szklanki cukru
20 g mąki pszennej
20 g mąki ziemniaczanej
łyżka likieru amaretto

DODATKOWO

około 300 g truskawek, pokrojonych w ćwiartki
listki mięty


Przygotowujemy kruche ciasto: wszystkie składniki siekamy w malakserze, aż połączą się w kulę (można również posiekać nożem i szybko wyrobić). Schładzamy przez około 45 minut w lodówce. 
Gdy ciasto się chłodzi, przygotowujemy budyń: mleko zagotowujemy. Żółtka ubijamy z cukrem na puszystą, jasną masę. Dodajemy obydwa rodzaje mąki i miksujemy do połączenia. Do masy jajecznej wlewamy gorące mleko, cały czas miksując. Gdy składniki się połączą, przelewamy z powrotem do garnka i gotujemy na wolnym ogniu, cały czas mieszając. Krótko przed zagotowaniem wlewamy do budyniu amaretto, mieszamy. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy minutę, już bez mieszania. Zdejmujemy z ognia, przykrywamy folią spożywczą (tak, aby folia dotykała budyniu) i studzimy.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, formę do tarty natłuszczamy kawałkiem masła. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na średnicę większa, niż foremki. Przenosimy ciasto na natłuszczoną foremkę, dokładnie wyklejamy brzegi, zbędne ciasto odkrajamy nożem. Dziurkujemy spód nożem. pieczemy około 20 minut w 180 stopniach, do zezłocenia. Studzimy.  
Na wystudzone ciasto wykładamy budyń, dekorujemy pokrojonymi truskawkami i miętą.

Smacznego :)


niedziela, 31 maja 2015

Tort jogurtowy z truskawkami

Wiosna już w pełni, pierwsze truskawki można już spotkać w wielu miejscach, a temperatury coraz wyższe... Nie mamy teraz w ogóle ochoty na ciężkie, maślane torty ani tłuste kremy, dlatego wpadłam na pomysł kremu z odsączonego jogurtu naturalnego, który jest idealna propozycją nie tylko na wiosnę, ale i na nadchodzące lato-nie dość, że o wiele zdrowszy od tradycyjnych kremów, to jeszcze pyszny, orzeźwiający, idealnie pasuje do świeżych owoców :)  Mleko i przetwory mleczne są źródłem łatwo przyswajalnego wapnia, wysokowartościowego białka i witamin z grupy B oraz witamin A i D, dlatego warto je pić nie tylko w podstawowej wersji, ale również w postaci jego przetworów, takich jak jogurt naturalny czy serwatka.  Krem wykonałam z dodatkiem białej czekolady, ale z powodzeniem można z niej zrezygnować i osłodzić jogurt łyżką cukru pudru. Bazą tortu jest biszkopt, przełożony frużeliną truskawkową. Przygotowanie tortu trzeba rozłożyć na dwa dni-pierwszego trzeba odstawić jogurt do odsączenia, drugiego można upiec biszkopty i złożyć tort.

PS. po odsączeniu jogurtu na dnie miski zbierze się pyszna serwatka, którą można wypić :)


Składniki:
(tortownica o średnicy 20 cm)

Uwaga-składniki podane poniżej są na jeden biszkopt, należy upiec dwa biszkopty, a więc podwoić składniki. Pieczemy biszkopty w dwóch tortownicach, ponieważ tort ma być wysoki. Jeśli mamy dwie tortownice, możemy piec dwa biszkopty na raz, jeśli nie, należy przygotować ciasto za każdym razem od początku, przed samym pieczeniem.

BISZKOPT

3 jajka
1/2 szklanki + 2 łyżki cukru 
1/2 szklanki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej

KREM

Należy zacząć przygotowanie dzień wcześniej.

2 kg jogurtu naturalnego (może być też grecki)
2 tabliczki białej czekolady (200 g)
2 łyżki cukru pudru (jeśli nie używamy czekolady)

FRUŻELINA

400 g truskawek (mogą być mrożone)
sok z 1 cytryny
2 łyżki cukru
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 łyżka żelatyny 

NASĄCZENIE

1/2 szklanki mleka

DODATKOWO:

200 g truskawek, pokrojonych w plasterki


Dzień wcześniej: Jogurt umieszczamy w sitku wyłożonym lnianą ściereczką, sitko wkładamy do dużej miski, tak aby płyn mógł się tam zebrać. Umieszczamy na noc w lodówce. Jogurt należy dwa-trzy razy przemieszać. 
Przygotowujemy biszkopt: Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Jajka (w całości) ubijamy z cukrem na puszystą, jasną masę. Do masy jajecznej przesiewamy obydwa rodzaje mąki, mieszamy DELIKATNIE za pomocą szpatułki lub rózgi kuchennej. Ciasto przelewamy do tortownicy, pieczemy około 40 minut w 180 stopniach. Jeśli mamy dwie tortownice, pieczemy biszkopty razem (zawsze z termoobiegiem), jeśli nie, czekamy aż pierwszy biszkopt całkowicie ostygnie, przygotowujemy drugą partię ciasta i pieczemy kolejny.
Przygotowujemy frużelinę: truskawki, cukier i sok z cytryny umieszczamy w garnuszku, zagotowujemy na średnim ogniu, aż truskawki puszczą dużo soku. Dodajemy mąkę ziemniaczaną (rozrobioną w dwóch łyżkach zimnej wody), mieszamy, aż masa zgęstnieje. Gotujemy minutę, nie mieszając. Zdejmujemy z ognia. Wlewamy żelatynę, rozpuszczoną w minimalnej ilości gorącej (nie wrzącej!) wody, mieszamy, aby nie utworzyły się grudki.
Przygotowujemy krem: Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej. Lekko studzimy. Odsączony jogurt ubijamy w misie miksera na wysokich obrotach, aż masa stanie się puszysta. Do rozpuszczonej czekolady dodajemy łyżkę masy jogurtowej, mieszamy. Dodajemy kolejną łyżkę, mieszamy i wlewamy tę masę do jogurtu. Ubijamy, do połączenia składników. Jeśli nie chcemy używać czekolady, można pominąć ten składnik i po prostu napowietrzony jogurt posłodzić na sam koniec cukrem pudrem, krótko zmiksować. Krem można schłodzić przez godzinę w lodówce, aby lepiej trzymał kształt.
Składamy tort: Frużelinę dzielimy na trzy części, krem na cztery. Każdy blat biszkoptowy kroimy na pół. Układamy jeden blat na paterze, nasączamy 1/4 przygotowanego mleka, smarujemy jedną częścią frużeliny i jedną częścią kremu. Przykrywamy kolejnym blatem, powtarzamy kroki aż wykorzystamy ostatni blat. Resztą kremu pokrywamy wierzch i boki tortu. Dekorujemy tort plasterkami truskawek. Schładzamy w lodówce. 

Smacznego :)



Tort bierze udział w konkursie:


poniedziałek, 18 maja 2015

Tarta z creme patissiere i karmelizowanym jabłkiem


Tarta, którą można robić okrągły rok, bez przerwy :) Proste składniki, prosty przepis, ta tarta to klasyka... Ale czasem potrzebuję takiego comfort food - bez udziwnień, bez zbędnych dodatków - po prostu kawałek dobrego ciasta :) Przepis i zdjęcia liczą już sobie prawie rok, ale z przyjemnością przypomnę sobie ten smak :)

 

Składniki:

(forma o średnicy 20 cm)

KRUCHE CIASTO

110 g masła
100 g mąki
40 g cukru pudru
30 g mąki ziemniaczanej
1 żółtko
szczypta soli

CREME PATISSIERE

400 ml mleka (najlepiej pełnotłustego, prosto od krowy!)
4 żółtka
1/3 szklanki cukru
1 łyżka mąki pszennej
1 łyżka mąki ziemniaczanej
1 laska wanilii

DODATKOWO

1 jabłko, pokrojone w plastry
łyżka masła
łyżka cukru

Przygotowujemy kruchy spód: wszystkie składniki siekamy w malakserze, aż utworzą kulę. Można również posiekać nożem i szybko zagnieść. Schładzamy w lodówce przez około godzinę. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na kształt koła o średnicy większej, niż forma, za pomocą wałka przenosimy na formę. Dokładnie wylepiamy ciastem dno i boki, nożem usuwamy nadmiar znad foremki. Dziurkujemy widelcem i pieczemy do zezłocenia w 180 stopniach przez około 20 minut. Studzimy.
Przygotowujemy krem: mleko zagotowujemy z ziarenkami z laski wanilii i przepołowionym strąkiem (już bez ziarenek). Strąk wyjmujemy. Żółtka ubijamy z cukrem w misie miksera na puszysty kogel-mogel, aż masa potroi swą objętość i będzie jasna i puszysta. Mieszamy masę jajeczną z mąką pszenną i ziemniaczaną. Gorące jeszcze mleko wlewamy do masy, cały czas ubijając. Gdy składniki się połączą, wlewamy z powrotem do garnka i podgrzewamy, cały czas mieszając, aż budyń zgęstnieje. Powoli doprowadzamy do wrzenia, a gdy zacznie się gotować, podgrzewamy (już bez mieszania) przez około minutę. Gorący krem wylewamy na ostudzony spód.
Przygotowujemy jabłko: Piekarnik rozgrzewamy do 200 stopni. Na patelni karmelizujemy cukier, aż będzie złotobrązowy. Do karmelu dodajemy ostrożnie masło, szybko mieszamy. Na patelnie kładziemy jabłka, smażymy około minuty z każdej strony. Układamy jeszcze ciepłe na kremie, tworząc rozetkę. 
Zapiekamy przez 30 minut w 200 stopniach.

Smacznego :)

środa, 29 kwietnia 2015

Orkiszowa tarta z kremem jaglanym i rabarbarem


Uwielbiam rabarbar! Co nie zmienia faktu, że nie mam pojęcia, czy to owoc, czy warzywo ;) Tak czy inaczej, czekam na te różowe cuda przez cały rok i zwykle w sezonie codziennie gotuję wielki garnek rabarbarowego kompotu z sokiem z cytryny i ziarenkami wanilii, albo kręcę rabarbarowe lody... I na tym koniec. Dlatego w tym roku, jak tylko pojawił się w warzywniaku, pomyślałam, że zrobię wreszcie coś bardziej odkrywczego :) I wymyśliłam taką tartę... Nie jest to typowa tarta, bo krem zrobiony jest z kaszy jaglanej, a kruchy spód jest na mące orkiszowej-ale uwierzcie mi, warto! Ten krem nigdy się nie rozpłynie, nie zwarzy-no i jest o wiele zdrowszy, niż typowy krem budyniowy. A tarta i tak smakuje jak klasyczna z creme patissiere :)


Składniki:

(forma 22 cm)

KRUCHY SPÓD:

110 g mąki orkiszowej (można zastąpić pszenną)
100 g masła, zimnego
50 g cukru pudru (użyłam cukru pudru trzcinowego)
1 żółtko
łyżeczka cynamonu
łyżeczka ekstraktu z wanilii
szczypta soli

KREM JAGLANY*:

pół szklanki kaszy jaglanej
3 szklanki mleka (użyłam krowiego, ale można zastąpić roślinnym)
3 łyżki oleju o neutralnym smaku (np. z pestek winogron)
1/4 szklanki cukru (użyłam trzcinowego)
1 laska wanilii

PIECZONY RABARBAR:

300 g rabarbaru (najlepiej mocno różowego)
sok z 1 pomarańczy
2 łyżki miodu





Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Rabarbar umyć, pokroić w około 3 cm paski, nie obierać. Włożyć do żaroodpornego naczynia. W miseczce połączyć sok z pomarańczy z miodem, wymieszać. Wylać na rabarbar, wymieszać, aby cały pokrył się sosem. Piec w 180 stopniach przez 30 minut. Całkowicie ostudzić.

Gdy rabarbar się piecze, przygotować ciasto: wszystkie składniki posiekać malakserem, do połączenia (można też posiekać nożem i szybko zagnieść). Schłodzić przez 45 minut. Po schłodzeniu wylepić ciastem formę do tarty (najlepiej rozwałkować ciasto na arkuszu papieru do pieczenia na kształt koła o średnicy trochę większej niż forma, a następnie przełożyć ciasto do formy, papierem do góry, odciąć nożem to, co wystaje poza nią). Ponakłuwać widelcem i piec 20 minut w 180 stopniach. Wystudzić.

Przygotować krem: kaszę, cukier i ziarenka z jednej laski wanilii umieścić w garnuszku z grubym dnem, zalać mlekiem i dodać olej. Zagotować, a następnie gotować na małym ogniu, aż kasza wchłonie większość płynu i zrobi się miękka. GORĄCĄ kaszę zmiksować blenderem ręcznym na gładką masę, w razie konieczności przetrzeć przez sitko. Natychmiast wyłożyć na upieczony spód, wyrównać łyżką. Na wierzch od razu układać kawałki upieczonego rabarbaru, lekko wciskając je w krem. Schłodzić.

Smacznego :)
*przepis na krem zaczerpnęłam z Jadłonomii.