Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorzka czekolada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gorzka czekolada. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 grudnia 2015

Owsiany fondant z żurawiną


Fondant w wersji fit-pieczona owsianka z kawałkami gorzkiej czekolady i świeżą żurawiną, z płynnym czekoladowym nadzieniem. Idealny na zimowe śniadanie dla łasuchów! :)


SKŁADNIKI
(1 ramekin o średnicy 15 cm)

1 mały banan, zblendowany
1 białko
2 łyżki kakao
2 łyżki cukru
szklanka płatków owsianych (nie błyskawicznych)
pół szklanki mleka
pół łyżeczki proszku do pieczenia 
100g czekolady gorzkiej (50 g posiekanej, 50 g połamanej na kostki)
garść żurawiny
łyżka lekko ubitej śmietany 30%
kilka żurawin, do dekoracji

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, ramekin o średnicy 15 cm smarujemy masłem i wysypujemy odrobiną kakao. Zblendowanego banana łączymy w misce z białkiem, kakao i cukrem. Dodajemy płatki owsiane, mleko i proszek do pieczenia. Mieszamy dokładnie, a następnie wsypujemy żurawinę i posiekaną czekoladę. Mieszamy. Połowę masy wkładamy do natłuszczonego ramekina, robimy w niej niewielkie wgłebienie, w które wtykamy pozostałą czekoladę. Przykrywamy resztą masy owsianej, upewniając się, że czekolada została dokładnie pokryta. 
Pieczemy przez 25 minut w 180 stopniach. Upieczony fondant studzimy przez 5 minut, a następnie wyjmujemy z foremki. Dekorujemy ubitą śmietanką i żurawiną.

Smacznego!







piątek, 13 listopada 2015

Tort czekoladowo-chałwowy


Tort chałwowy kojarzy mi się z zimą :) A ponieważ już nieśmiało zaczynam o niej myśleć (za tydzień zagniatam ciasto na piernik dojrzewający-nie przegapcie tego terminu, jeśli też macie go w planach ;)), to pomyślałam o połączeniu chałwy z żurawiną. Ciasto czekoladowe z dodatkiem majonezu (tak, majonezu :D) jest wilgotne, pieczemy je bez termoobiegu, aby nie wyschło. Do tego krem na bazie śmietany kremówki, o wiele lżejszy niż kremy budyniowo-maślane, które są zwykle proponowane do tortów chałwowych. Mam nadzieję, że Wam zasmakuje! :)


SKŁADNIKI:
(tort o średnicy 20 cm*)

CIASTO CZEKOLADOWE

2 szklanki mąki
3/4 szklanki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki majonezu
1/4 szklanki mleka

KREM CHAŁWOWY Z ŻURAWINĄ

500 ml śmietany 36% (nie polecam zastępować "trzydziestką")
łyżka cukru pudru
300 g chałwy (może być waniliowa, ja użyłam klasycznej)
garść suszonej żurawiny

GANACHE

100 g czekolady gorzkiej
50 g śmietany kremówki

DODATKOWO

żurawina, do dekoracji


Przygotowujemy ciasto: Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni bez termoobiegu. Dno tortownicy o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia. Mąke, kakao i proszek przesiewamy do miski, odkładamy. Jajka ubijamy z cukrem na jasną, puszystą masę. Do jajek dodajemy majonez, mieszamy rózgą kuchenną, do połączenia. Wsypujemy przesiane składniki, mieszamy delikatnie rózgą, na koniec wlewamy mleko i mieszamy. Ciasto przelewamy do tortownicy i pieczemy w 160 stopniach przez 50 minut. Studzimy całkowicie.
Przygotowujemy krem: Chałwę kruszymy jak najdrobniej (najłatwiej zrobić to palcami). Śmietanę ubijamy na wysokich obrotach na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder. Do sztywnej kremówki dodajemy pokruszoną chałwę i żurawinę, mieszamy delikatnie szpatułką.
Składamy tort: Ostudzone ciasto wyjmujemy z tortownicy, ścinamy górkę, która wyrosła na górze i przekrajamy na trzy blaty. Pierwszy blat kładziemy na paterze, smarujemy 1/3 kremu. przykrywamy kolejnym blatem, smarujemy połową pozostałego kremu, przykrywamy trzecim blatem i smarujemy wierzch i boki tortu resztą masy chałwowej. Tort wstawiamy do lodówki na około godzinę.
Przygotowujemy ganache: Czekoladę i śmietanę kremówkę roztapiamy w kąpieli wodnej, mieszając co jakiś czas, aż powstanie, gładki, błyszczący sos. Studzimy do lekkiego zgęstnienia. Schłodzony tort polewamy lekko ciepłym ganache i znów chłodzimy przez około pół godziny. Dekorujemy żurawiną.

Smacznego :)

*ja użyłam tortownicy o średnicy 15 cm, jeśli zależy Wam na wysokim torcie należy surowe ciasto podzielić na trzy i piec w trzech tortownicach o średnicy 15 cm.

niedziela, 25 października 2015

Muffiny marchewkowe


Leciutkie, piankowe muffinki marchewkowe-ich przygotowanie wymaga podstawowej wiedzy na temat ciast biszkoptowych :) Ciasto jest mocno pomarańczowe, nie tylko ze względu na spory dodatek tartej marchewki, ale również z powodu dużej ilości żółtek. Składniki są tak banalne, że na pewno każdy ma je w kuchni :) 


SKŁADNIKI:
(na 6 muffinek)

2 jajka
4 żółtka
pół szklanki cukru
1/2 szklanki oleju (użyłam rzepakowego)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
pół szklanki mąki
2 duże marchewki, starte na drobnej tarce

GANACHE 

50 g gorzkiej czekolady
50 g śmietanki kremówki

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, formę na 6 muffinów wykładamy papilotkami. Jajka, żółtka i cukier ubijamy razem na wysokich obrotach miksera, aż masa potroi objętość. Do jajek wlewamy cienką strużką olej, cały czas ubijając na wysokich obrotach, tylko do połączenia. Dodajemy przesianą mąkę i ekstrakt, mieszamy delikatnie szpatułką. Wsypujemy startą marchewkę, mieszamy do połączenia. Ciasto nakładamy do papilotek, do 3/4 wysokości. Pieczemy 20 minut w 180 stopniach. Studzimy na kratce.
Przygotowujemy ganache: czekoladę i śmietankę umieszczamy w kąpieli wodnej, rozpuszczamy do otrzymania gęstego, błyszczącego sosu. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia, przekładamy do rękawa cukierniczego i ozdabiamy muffiny.

Smacznego :)







czwartek, 22 października 2015

Tartaletki czekoladowe z pomarańczowym curdem



Pyszne, delikatne tartaletki, niezbyt słodkie-idealne! Pomarańczowy curd to po prostu budyń na świeżo wyciśniętym soku z pomarańczy, bardzo orzeźwiający i lekki :) W tym przepisie nie ma obowiązku używania czekolady gorzkiej-jeśli wolicie słodsze wypieki możecie ją zastąpić mleczną, a także dodać więcej cukru do budyniu. 


SKŁADNIKI:
(na cztery tartaletki)

CIASTO KRUCHE

80 g mąki
50 g masła
20 g cukru pudru
10 g kakao
1 żółtko
łyżka lodowatej wody

POMARAŃCZOWY CURD

sok wyciśnięty z dwóch pomarańczy
skórka otarta z połowy pomarańczy
trzy łyżki cukru
1 jajko
1 żółtko
łyżka mąki ziemniaczanej, rozpuszczonej w minimalnej ilości zimnej wody

CZEKOLADOWY GANACHE

50 g czekolady gorzkiej
100 g śmietanki kremowej

Przygotowujemy ciasto: wszystkie składniki miksujemy w malakserze, aż utworzą kulę (można też posiekać nożem i szybko wyrobić). Zawijamy ciasto w folię i schładzamy przez 30 minut. Schłodzone ciasto dzielimy na cztery części i rozwałkowujemy koła o średnicy trochę większej, niż foremki. Wykładamy foremki ciastem, usuwamy nadmiar ciasta znad brzegów i nakłuwamy widelcem. Schładzamy przez 20 minut. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Ciasto pieczemy przez 20 minut w 180 stopniach. 
W czasie, gdy ciasto się piecze, przygotowujemy curd: sok, skórkę z pomarańczy, jajko i żółtko umieszczamy w garnuszku. Podgrzewamy na średnim ogniu. Gdy masa będzie gorąca, wlewamy (cały czas mieszając) mąkę rozrobioną w wodzie. Doprowadzamy do wrzenia, cały czas mieszając. Gdy masa się zagotuje, zostawiamy na małym ogniu jeszcze przez minutę (nie mieszając). Gorący curd wylewamy na upieczone spody. Studzimy. 
Przygotowujemy ganache: czekoladę i śmietankę umieszczamy w kąpieli wodnej. Rozpuszczamy, co jaikiś czas mieszając. Gdy czekolada się roztopi, mieszamy ganache, do otrzymania gęstego, błyszczącego sosu. Lekko wystudzonym polewamy tartaletki. Ozdabiamy kandyzowaną skórką pomarańczową.

Smacznego :)








wtorek, 13 października 2015

Tarta czekoladowa z bezą


Za oknem szaro, zimno, ponuro... Gdzie ta nasza złota jesień? ;) Najlepszym lekarstwem na nadchodzące chłody będzie mocno czekoladowy paj, czyli tarta czekoladowa z bezą. Wiem, że wiele osób nie lubi gorzkiej czekolady, ale jeśli zamienicie ją w przepisie na mleczną - nie dacie rady zjeść czegoś tak słodkiego, naprawdę ;)


SKŁADNIKI:

KRUCHE CIASTO

100 g mąki
100 g masła
50 g cukru pudru
20 g kakao
1 żółtko
2 łyżki lodowatej wody

NADZIENIE CZEKOLADOWE

150 g gorzkiej czekolady
2 łyżki masła
1 całe jajko
2 żółtka
3 łyżki cukru
30 g mąki

BEZA

3 białka
2 objętości cukru*
łyżeczka mąki ziemniaczanej
łyżka soku z cytryny
2 łyżki kakao

Przygotowujemy ciasto kruche: wszystkie składniki siekamy w malakserze, aż połączą się w kulę (można też posiekać nożem i szybko wyrobić). Chłodzimy przez pół godziny. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni z termoobiegiem. Formę do tarty o średnicy 18 cm wykładamy rozwałkowanym cienko ciastem, nożem ścinamy nadmiar ciasta znad foremki. Dziurkujemy widelcem, wkładamy do zamrażarki na 10 minut. Pieczemy przez 20 minut w 180 stopniach. 
W międzyczasie przygotowujemy nadzienie: posiekaną czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej. Gdy się rozpuści, dodajemy 2 łyżki masła i mieszamy, do połączenia. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Jajka z cukrem ubijamy, aż staną się jasne i puszyste. Łączymy je z czekoladą, na koniec przesiewamy do masy mąkę i mieszamy rózgą kuchenną. Temperaturę zmniejszamy do 150 stopni. Nadzienie nakładamy na upieczony spód, wyrównujemy i pieczemy przez 10 minut w 150 stopniach.
* Przygotowujemy bezę: białka wlewamy do miarki (szklanki, słoika, lub innego pojemniczka). Przelewamy białka do misy miksera. TĄ SAMĄ SZKLANKĄ odmierzamy dwa razy tyle cukru, co białek. Białka ubijamy na wysokich obrotach ze szczyptą soli. Gdy piana będzie gotowa, dosypujemy po łyżce cukier. Po dodaniu całego cukru miksujemy jeszcze przez 2-3 minuty, aż masa będzie sztywna i lśniąca. Dodajemy mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny, miksujemy krótko do połączenia. Posypujemy bezę kakao, NIE MIESZAJĄC, nakładamy na upieczoną tartę, lekko kręcąc łyżką, aby stworzyć marmurkowy wzór. Pieczemy kolejne 20 minut w 150 stopniach.

Smacznego :)

Inspiracja- Delicious Magazine UK.

wtorek, 15 września 2015

Tort orzechowy z figami


Jesienny, intensywny tort orzechowy... Z grubo siekanymi orzechami, gorzką czekoladą i figami :) Krem z dodatkiem sera ricotta jest dosyć wytrawny, całość nie jest z całą pewnością przesłodzona. Polecam miłośnikom nieszablonowych wypieków!


SKŁADNIKI:
(tort o średnicy 18 cm)

CIASTO ORZECHOWE

100 g gorzkiej czekolady
8 jajek
250 g cukru
200 g mąki
200 g orzechów włoskich (z grubsza posiekanych)

KREM

500 g mascarpone
500 g ricotty
łyżka cukru pudru
sok z połówki cytryny

DODATKOWO

8 fig
garść orzechów włoskich
miód


Przygotowujemy ciasto: piekarnik nagrzewamy do 160 stopni, dno dwóch tortownic o średnicy 18 cm wykładamy papierem do pieczenia. UWAGA: jeśli nie mamy dwóch takich tortownic należy upiec dwa blaty oddzielnie, przygotowując ciasto z połowy składników tuż przed pieczeniem-ciasto nie może czekać. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, odstawiamy do przestudzenia. Żółtka oddzielamy od białek, dodajemy do nich 100 g cukru i ubijamy mikserem na wysokich obrotach, aż powstanie gęsty, jasny kogel-mogel. Białka ubijamy w oddzielnej misce na sztywno, dodajemy resztę cukru (stopniowo, po łyżce). Do żółtek dodajemy orzechy i przesiewamy mąkę, mieszamy łopatką (masa jest bardzo gęsta). Do masy dodajemy stopniowo białka, bardzo delikatnie mieszając. Gdy składniki się połączą dodajemy do nich roztopioną czekoladę, mieszamy. Dzielimy ciasto równo pomiędzy dwie tortownice. Pieczemy w 160 stopniach przez około godzinę (aż patyczek włożony w środek ciasta będzie suchy). Studzimy.
Przygotowujemy krem: mascarpone i ricottę ubijamy mikserem na wysokich obrotach, aż sery się połączą i masa będzie puszysta. Dodajemy cukier puder i sok z cytryny. krótko miksujemy. 
Składamy tort: każdy blat przekrajamy wzdłuż na pół. Pierwszy blat kładziemy na paterze, smarujemy cienko kremem, przykrywamy drugim blatem i powtarzamy te kroki do ostatniego blatu. Wierzch i boki tortu smarujemy kremem. Ozdabiamy tort pokrojonymi na ćwiartki figami i orzechami, polewamy miodem.

Smacznego :) 



Inspiracja Törtchenzeit.

czwartek, 23 lipca 2015

Mus czekoladowy z galaretką z czarnych porzeczek


W te upały niektórzy nie biorą pod uwagę włączania piekarnika ;) Dla tych mam nowy pomysł na deser-mus czekoladowy z galaretką z czarnej porzeczki! Mus zrobiłam z czekolady mlecznej i gorzkiej w proporcji pół na pół, ale porzeczki są na tyle kwaśne, że mus można zrobić w samej mlecznej czekolady. 


SKŁADNIKI:
(na cztery pucharki o pojemności około 200 ml)

GALARETKA PORZECZKOWA

200 g czarnej porzeczki
łyżka cukru pudru
20 g żelatyny

MUS CZEKOLADOWY

60 g czekolady mlecznej
60 g czekolady gorzkiej
łyżka masła
20 g żelatyny
2 jajka
200 g śmietanki 36%

DODATKOWO

kakao, do oprószenia
czarna porzeczka


Przygotowujemy galaretkę: porzeczki miksujemy blenderem z cukrem pudrem. Żelatynę rozpuszczamy w kąpieli wodnej z minimalną ilością wody. Do gorącej żelatyny dodajemy łyżkę porzeczek, mieszamy. Dodajemy kolejną łyżkę i znów mieszamy. Dodajemy do pozostałych porzeczek i mieszamy dokładnie. Przelewamy po równo do czterech pucharków. Odstawiamy do lodówki na czas przygotowania musu czekoladowego.
Przygotowujemy mus: czekoladę mleczną, gorzką i masło rozpuszczamy razem w kąpieli wodnej, mieszając co jakiś czas, aby utworzył się gęsty, błyszczący sos czekoladowy. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Żelatynę rozpuszczamy z minimalną ilością wody w kąpieli wodnej, gdy żelatyna będzie rozpuszczona, łączymy ją z przestudzoną czekoladą w taki sam sposób, jak wcześniej z porzeczkami (do żelatyny dodajemy dwie łyżki czekolady, po czym łączymy masę z resztą czekolady). Do masy dodajemy żółtka, białka ubijamy na sztywno. Pianę z białek delikatnie łączymy z masą czekoladowo-jajeczną. Śmietankę ubijamy w oddzielnej misce na sztywno-łączymy bardzo delikatnie z resztą masy. Przelewamy na stężałą galaretkę, wyrównujemy. Odstawiamy do lodówki na 3-4 godziny. Dekorujemy oprószając deser kakao i układając na wierzchu owoce porzeczki.

Smacznego :)


środa, 17 czerwca 2015

Torcik czekoladowy z truskawkami


Miałam ostatnio ochotę na coś niezbyt słodkiego, prawie wytrawnego... oczywiście z truskawkami ;) Mocno czekoladowe, wilgotne ciasto, które zrobiłam, okazało się strzałem w dziesiątkę! Nie jest to typowy wypiek, swoją strukturą przypomina trufle z gorzkiej czekolady. Pod czekoladowym ganaszem kryje się cienka warstwa dżemu truskawkowego, ozdobione jest prosto: całymi truskawkami i czekoladowymi zygzakami :) Ciasto jest banalne w wykonaniu, pod warunkiem, że ubite białka wmieszamy do masy delikatnie, z wyczuciem. Polecam użyć jak najlepszej jakościowo czekolady (minimum 80% kakao), to zagwarantuje głęboki, intensywny smak :)


Składniki:
(tortownica o średnicy 18 cm) 

CIASTO

200 g gorzkiej czekolady
150 g masła
1/4 szklanki cukru
2 łyżki mąki
4 małe jajka

CZEKOLADOWE ZYGZAKI

50 g gorzkiej czekolady

GANASZ CZEKOLADOWY

150 g gorzkiej czekolady
150 g śmietany kremówki
1 łyżka masła

DODATKOWO

3 łyżki dżemu truskawkowego
truskawki, do dekoracji


Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia. Czekoladę łamiemy na kawałki, rozpuszczamy wraz z masłem w kąpieli wodnej, mieszając, aż masa się połączy i będzie gładka. Do lekko przestudzonej masy wbijamy żółtka, dodajemy mąkę i mieszamy do połączenia. Białka ubijamy na sztywno, dodając stopniowo cukier. Gdy piana będzie sztywna i błyszcząca, DELIKATNIE dodajemy ją do ciasta (najlepiej w trzech turach). Pieczemy w 180 stopniach przez 30 minut (ciasta nie należy przepiec-pod koniec pieczenia wbijamy patyczek w środek, sprawdzamy, czy po wyjęciu na patyczku nie ma surowego ciasta-jeśli nie, od razu wyjmujemy). Studzimy.
Czekoladowe zygzaki: czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, czekamy aż lekko zgęstnieje i przekładamy do rękawa cukierniczego z tylką z małą, okrągłą końcówką. Na arkusz papieru do pieczenia wyciskamy zygzaki, odstawiamy do zastygnięcia. Zdejmujemy z papieru za pomocą noża, odkładamy na talerzyk (można umieścić zygzaki w lodówce, aby stwardniały).
Przygotowujemy ganasz: wszystkie składniki rozpuszczamy razem w kąpieli wodnej, mieszamy do połączenia.Odstawiamy. Torcik smarujemy cienką warstwą dżemu truskawkowego. Gdy ganasz lekko zgęstnieje, polewamy nim ciasto. Zanim masa zastygnie układamy na wierzchu odszypułkowane truskawki (do góry nogami ;)) i wbijamy w polewę czekoladowe zygzaki.

Smacznego :)




niedziela, 10 maja 2015

Ciasto z musem czekoladowym i malinami





Intensywnie czekoladowe ciasto na kakaowym biszkopcie, z gruuuubą warstwą musu z klasycznej gorzkiej czekolady Goplana, oblane lśniąca kakaową polewą, ozdobione malinami... Czy to nie brzmi wspaniale? Odpowiedź na to pytanie pozostawię Wam :) Ciasto jest wysokie, robi duże wrażenie, szczególnie po rozkrojeniu :) Mam nadzieję, że i Wam posmakuje tak bardzo jak mi :)


Składniki:

(tortownica o średnicy 21 cm, wysoka na przynajmniej 8 cm)

KAKAOWY BISZKOPT

3 jajka
pół szklanki cukru
1/4 szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki kakao
łyżeczka ekstraktu waniliowego

NASĄCZENIE

1/4 szklanki likieru malinowego

MUS CZEKOLADOWY

2 tabliczki Klasycznej Gorzkiej czekolady Goplana (każda po 90 g)
150 g masła
6 jajek (białka i żółtka oddzielnie)
szklanka cukru
1/2 szklanki kakao
4 łyżeczki żelatyny
50 ml likieru czekoladowego lub malinowego
100 g świeżych malin

POLEWA

200 ml śmietanki 36%
100 g kakao
szklanka wody
szklanka cukru
3 łyżeczki żelatyny

DODATKOWO

200 g świeżych malin
ewentualnie świeże kwiaty do dekoracji




Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni z termoobiegiem. Wykładamy dno tortownicy papierem do pieczenia.

Przygotowujemy biszkopt: jajka (w całości) wbijamy do misy miksera, dodajemy cukier i ekstrakt. Ubijamy na najwyższych obrotach, aż masa potroi objętość i będzie puszysta. Przesiewamy mąkę i kakao, mieszamy bardzo delikatnie za pomocą rózgi kuchennej. Pieczemy w 180 stopniach przez 30 minut, do suchego patyczka. Studzimy całkowicie, zostawiamy w zapiętej tortownicy.

Przygotowujemy mus: czekoladę siekamy, razem z masłem umieszczamy w garnuszku z grubym dnem i rozpuszczamy na małym ogniu. Lekko studzimy. Żelatynę rozpuszczamy w minimalnej ilości wody, mieszamy do rozpuszczenia i przelewamy przez sitko do czekolady z masłem. Do masy czekoladowej dodajemy żółtka, likier i kakao, mieszamy do połączenia. Białka ubijamy na sztywno, dodajemy po łyżce cukier, ubijamy przez około 10 minut, aż masa będzie sztywna i lśniąca. Gdy białka będą gotowe dodajemy łyżkę do masy czekoladowo-jajecznej i energicznie mieszamy, aby rozluźnić masę. Następnie dodajemy po łyżce białek i bardzo delikatnie mieszamy za pomocą rózgi kuchennej, do połączenia. 
Rozsmarowujemy łyżkę musu na wystudzonym biszkopcie. Rozkładamy maliny na musie, lekko wciskając je w masę. Na maliny wykładamy resztę musu. Wstawiamy do lodówki na 3-4 godziny, aż mus stężeje. 

Przygotowujemy polewę: w garnuszku z grubym dnem umieszczamy śmietankę, wodę, kakao i cukier. Mieszamy do połączenia i zagotowujemy. Żelatynę rozpuszczamy w minimalnej ilości wody i przelewamy przez sitko do masy, mieszamy. Studzimy.

Gdy mus stężeje, wyjmujemy ciasto z lodówki. Oddzielamy nożem od brzegów, odpinamy rant. Oblewamy przestudzoną, lekko tężejącą polewą. Chłodzimy przez godzinę w lodówce. 

Gdy polewa stężeje, układamy na wierzchu świeże maliny i kwiaty. 

Smacznego :)






Przepis bierze udział w konkursie:

Z czekoladową nutą