środa, 16 grudnia 2015

Sernik czekoladowo-pomarańczowy


Przepyszny czekoladowy sernik, który zawiera prawie pół kilograma wedlowskiej czekolady! Na kruchym kakaowym spodzie, z kremową masą serową z kawałkami kandyzowanej skórki pomarańczowej. Ozdobiony lśniącym czekoladowym ganache. Dla wielbicieli intensywnie czekoladowych wypieków.


SKŁADNIKI:

KRUCHY SPÓD

90 g mąki pszennej
80 g masła, zimnego
30 g kakao
45 g cukru pudru
1 żółtko
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego


MASA SEROWA


700 g tłustego białego sera, zmielonego trzykrotnie

szklanka cukru
4 jajka
450 g gorzkiej czekolady
3 łyżki kakao
50 g masła
2 łyżeczki ekstraktu pomarańczowego
100 ml śmietanki 36%
szklanka kandyzowanej skórki pomarańczowej

LŚNIĄCY GANACHE

100 g masła

5 łyżek kakao 
5 łyżek śmietany 18%
3 łyżki cukru
1 łyżeczka żelatyny (opcjonalnie)

DODATKOWO


skórka starta z 4 średnich pomarańczy

50 g gorzkiej czekolady
1 średnia pomarańcza






Przygotuj kruche ciasto: Wszystkie składniki posiekaj szybko nożem, aż zaczną się ze sobą łączyć. Gdy tak się stanie, wyrób szybko ciasto, starając się robić to jak najkrócej, aby nie zrobiło się ciepłe. Gotowe ciasto zawiń w folię spożywczą i schłodź w lodówce przez 40 minut.

Tortownicę o średnicy 22 cm wyłóż papierem do pieczenia (samo dno). Piekarnik rozgrzej do 180 stopni z termoobiegiem. Wyjmij ciasto z lodówki i wylep nim dno tortownicy. Ponakłuwaj widelcem. Piecz w temperaturze 180 stopni przez 20 minut. Ostudź. 

Przygotuj masę serową: Twaróg utrzyj rózgą kuchenną ze szklanką cukru na gładką masę.Czekoladę połam na drobne kawałki, umieść w kąpieli wodnej razem z masłem i kakao. Mieszaj, aż się rozpuszczą i połączą. Odstaw do całkowitego ostudzenia. Gdy masa czekoladowa będzie w temperaturze pokojowej wlej ją do sera i utrzyj rózgą do połączenia składników. Do masy dodaj jajka, mieszając do połączenia po każdym dodaniu. Wlej ekstrakt pomarańczowy, wymieszaj. Rozgrzej piekarnik do 160 stopni (bez termoobiegu). Pół szklanki kandyzowanej skórki pomarańczowej wsyp do masy serowej, delikatnie wymieszaj szpatułką. Dodaj drugą połowę skórki i wymieszaj, uważając, by nie opadła na dno miski. Do rozgrzanego piekarnika wstaw żaroodporne naczynie z wrzącą wodą. Przelej masę na podpieczony wcześniej kruchy spód, wyrównaj szpatułką. Wstaw do piekarnika, poziom wyżej, niż naczynie z wodą. Piecz w temperaturze 160 stopni przez 45 minut. Sernik jest gotowy, gdy jego wierzch lekko się trzęsie, ale jest ścięty (sprawdź, dotykając lekko wierzch patyczkiem). Po upieczeniu wyjmij naczynie z wodą z piekarnika i zostaw uchylone drzwiczki, aż sernik całkowicie ostygnie. Następnie włóż go na 6 godzin do lodówki (najlepiej na całą noc). Gdy sernik będzie schłodzony zdejmij obręcz tortownicy. 

Przygotuj polewę: Jeśli używasz żelatyny-zalej ją minimalną ilością gorącej wody i rozmieszaj tak, aby nie było grudek. Masło, kakao, cukier i śmietanę umieść w rondelku i zagotuj. Zestaw z ognia i rozmieszaj do połączenia składników. Dodaj żelatynę i wymieszaj. Odstaw do lekkiego zgęstnienia. Gdy polewa lekko ostygnie, polej nią sernik. Gładkim nożem rozsmaruj polewę na wierzchu i po bokach sernika. Odstaw do lodówki na czas przygotowania dekoracji. 

Przygotuj dekorację: 50 g czekolady rozpuść na parze. Pomarańczę o intensywnym, pomarańczowym kolorze skórki, o ładnym kształcie i bez skaz pokrój w plasterki (około pół centymetra grubości). Każdy plasterek osusz dokładnie papierem do pieczenia. Zanurzaj po kolei plastry (tylko do połowy) w czekoladzie, odkładaj na papier do pieczenia do zastygnięcia. Za pomocą zestera zetrzyj skórkę z czterech pomarańczy. 
Udekoruj sernik: Wybierz najładniejszy plaster pomarańczy w czekoladzie i połóż go na serniku, blisko krawędzi, częścią pokrytą czekoladą do zewnątrz. Paseczki skórki ułóż jak wzdłuż krawędzi. Przenieś sernik na paterę i schłódź jeszcze przez pół godziny w lodówce. 

Smacznego :)





poniedziałek, 14 grudnia 2015

Bezowy wieniec z żurawiną


Piękny bezowy wieniec z żurawiną będzie idealnym dodatkiem do świątecznego obiadu :) Deser jest banalny, ale robi ogromne wrażenie-polecam!


SKŁADNIKI:

BEZA

3 białka
2 miarki cukru*
1 łyżeczka maki ziemniaczanej
1 łyżka soku z cytryny
odrobina zielonego barwnika (użyłam Wilton w odcieniu Leaf Green)

FRUŻELINA ŻURAWINOWA

200 g żurawiny
szklanka wody
5 łyżek cukru

KREM ŚMIETANKOWY

200 g śmietanki 36%
łyżeczka cukru pudru

DODATKOWO

żurawina, do dekoracji
cukier puder

Piekarnik nagrzewamy do 100 stopni. Białka wlewamy do miarki (szklanki, pojemniczka) i przelewamy je do miski. Tą samą miarką odmierzamy dwa razy tyle cukru, co białek. Łączymy białka z cukrem, umieszczamy miskę nad kąpielą wodną. Białka mieszamy co chwilę, aż cukier się rozpuści (najlepiej sprawdzić to organoleptycznie, między palcami ;)). Ciepłe białka ubijamy mikserem, aż masa będzie całkiem wystudzona i sztywna. Dodajemy łyżeczkę mąki i sok z cytryny, miksujemy krótko. 1/3 masy przekładamy do innej miski, dodajemy do niej odrobinę zielonego barwnika, mieszamy, aż kolor będzie jednolity. Łączymy zieloną bezę z resztą, mieszając szpatułką tylko chwilę, aby powstał marmurkowy wzór. Blaszkę z piekarnika wykładamy papierem do pieczenia, rysujemy na nim krąg o średnicy 21 cm. Masę bezową wykładamy łyżką na papier, tworząc kształt wieńca. Wygładzamy wierzch bezy szpatułką. Pieczemy 2 godziny w 100 stopniach. Studzimy całkowicie (najlepiej przez noc w piekarniku).
Przygotowujemy frużelinę: żurawinę, wodę i cukier umieszczamy w garnuszku, zagotowujemy na średnim ogniu, następnie zmniejszamy ogień i gotujemy około 7 minut, aż frużelina zgęstnieje. Studzimy i schładzamy w lodówce przez kilka godzin.
Przygotowujemy krem: śmietankę ubijamy na sztywno z łyżeczką cukru pudru. 
Składamy wieniec: bezę umieszczamy na paterze, na wierzch wykładamy łyżką krem, a następnie frużelinę. Ozdabiamy świeżymi owocami żurawiny (ewentualnie listkami ostrokrzewu, wcześniej dokładnie umytymi). 
Podajemy od razu.

Smacznego :)




środa, 9 grudnia 2015

Domek z piernika


W dzisiejszym poście wyjątkowo nie dzielę się własnym przepisem, natomiast kieruję Was do przepisu z Moich Wypieków (lekko przeze mnie zmodyfikowanego), którego sama użyłam do stworzenia tego domku :) Przedstawię natomiast kilka swoich rad i przemyśleń na temat budowy domków piernikowych-co w gruncie rzeczy jest banalne, ale bardzo czasochłonne i wymaga duuużo cierpliwości :)


SKŁADNIKI:

CIASTO PIERNIKOWE

400 g mąki pszennej
180 g masła
szklanka cukru
4 łyżki miodu
2 łyżeczki sody oczyszczonej
3 łyżeczki przyprawy do piernika
1 łyżka kakao

LUKIER

1 białko jaja
około 3 szklanek cukru pudru


Masło, miód i cukier podgrzać w garnuszku, lekko wystudzić. Przesianą mąkę wymieszać z sodą, przyprawą do piernika i kakao. Dodać masę maślano-cukrową, zmiksować na gładką masę. 
Piekarnik nagrzać do 180 stopni. Masę wałkować na grubość około 5 mm lub grubiej (im grubsze ściany, tym domek trwalszy). Wycinać ściany i dach za pomocą wcześniej przygotowanych szablonów*. Polecam wycinać je bezpośrednio na arkuszu papieru do pieczenia, ponieważ kształty są duże i ulegają zniekształceniu przy przenoszeniu na blaszkę. Jeśli wytniemy je na papierze, a potem tylko przeniesiemy elementy domku na blachę, pozostaną 'w formie' ;). Pieczemy około 12 minut, do zbrązowienia. 

Lukier: cukier puder ucieramy z białkiem, aż znikną grudki i otrzymamy gładką masę. Gęstość lukru sprawdzamy przy pomocy wykałaczki**.



MOJE RADY

1. Jeśli to Wasz pierwszy domek z piernika, nie porywajcie się na tworzenie skomplikowanej budowli, skupcie się za to na ciekawej dekoracji.

*2. Szablony można bardzo prosto zrobić i dopasować do swoich potrzeb-ja podzieliłam kartkę A4 na cztery części-boczne ściany to powstały prostokąt o wymiarach 10,5x15 cm (dłuższy brzeg to szerokość domku), ściany w których wycięłam drzwi i okienko z tyłu domku to ten sam prostokąt, ale szerokością domku jest w tym wypadku krótszy bok, a nadmiar wysokości został ścięty tak, aby stworzyć trójkąt równoramienny, na którym oprze się dach . Dach to prostokąt  o 1 cm większych, niż każdy wymiar ściany bocznej (tej szerszej).  

3. Dekorowanie domku jest dla mnie możliwe tylko i wyłącznie przed jego złożeniem. Jedyne dodatkowe ozdoby, jakie naniosłam po złożeniu to śnieg na dachu i sople. 

4. Nie wolno się spieszyć! :) Dekoracje muszą mieć czas na wyschnięcie (przynajmniej 24 h), tak samo jak złożony domek musi mieć czas na zespolenie się,

5. Wiele osób poleca sklejanie domku karmelem, dla mnie jest to bez sensu-już samo jego przygotowanie jest dla niektórych problematyczne, można się poparzyć, karmel szybko zastyga a potem szybko mięknie... Same wady :D Używajcie do budowy domku bardzo gęstego lukru na bazie białka.

6, Lukier musi być przygotowany z dodatkiem białka, nie wody-jeśli boicie się surowych jajek-użyjcie tych w proszku.

**7. Żeby uzyskać właściwą gęstość lukru należy przeprowadzić prosty test: jeśli wzorek narysowany na jego powierzchni za pomocą wykałaczki nie rozpływa się-lukier jest gotowy do użycia.

8. Do dekoracji niezbędny jest rękaw cukierniczy (lub coś na jego wzór-może być mocny woreczek foliowy), nie polecam jednak zabawy z wykałaczkami-dekoracja domku zajmuje kilka godzin i od tego zależy Wasza wygoda-przy użyciu rękawa spędziłam nad dekoracją około pięciu godzin, nie wyobrażam sobie ile zajęłoby to, jeśli używałabym wykałaczki...

9. Przy pokrywaniu lukrem większych powierzchni stosuję następującą metodę: Obrysowuję kontur cienką linią z lukru, a następnie wypełniam powstałe pole wyciskając lukier 'na chybił trafił'. Jeśli powierzchnia nie jest gładka-rozprowadzam lukier zwilżoną wodą wykałaczką. 

10. Przy tworzeniu domku najważniejsza jest kreatywność-jest miliony możliwości, dlatego szukajcie inspiracji w internecie, w książkach, filmach... Wygląd Waszego domku zależy tylko od Was!








środa, 2 grudnia 2015

Owsiany fondant z żurawiną


Fondant w wersji fit-pieczona owsianka z kawałkami gorzkiej czekolady i świeżą żurawiną, z płynnym czekoladowym nadzieniem. Idealny na zimowe śniadanie dla łasuchów! :)


SKŁADNIKI
(1 ramekin o średnicy 15 cm)

1 mały banan, zblendowany
1 białko
2 łyżki kakao
2 łyżki cukru
szklanka płatków owsianych (nie błyskawicznych)
pół szklanki mleka
pół łyżeczki proszku do pieczenia 
100g czekolady gorzkiej (50 g posiekanej, 50 g połamanej na kostki)
garść żurawiny
łyżka lekko ubitej śmietany 30%
kilka żurawin, do dekoracji

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, ramekin o średnicy 15 cm smarujemy masłem i wysypujemy odrobiną kakao. Zblendowanego banana łączymy w misce z białkiem, kakao i cukrem. Dodajemy płatki owsiane, mleko i proszek do pieczenia. Mieszamy dokładnie, a następnie wsypujemy żurawinę i posiekaną czekoladę. Mieszamy. Połowę masy wkładamy do natłuszczonego ramekina, robimy w niej niewielkie wgłebienie, w które wtykamy pozostałą czekoladę. Przykrywamy resztą masy owsianej, upewniając się, że czekolada została dokładnie pokryta. 
Pieczemy przez 25 minut w 180 stopniach. Upieczony fondant studzimy przez 5 minut, a następnie wyjmujemy z foremki. Dekorujemy ubitą śmietanką i żurawiną.

Smacznego!







czwartek, 19 listopada 2015

Torcik kokosowo-cytrynowy


Torcik to według mnie młodszy brat tortu-jedna warstwa ciasta, bez przełożenia, ale za to posmarowana kremem z wierzchu ;) Ciasto to taki inny biszkopt-z dodatkiem oleju kokosowego (koniecznie virgin, rafinowany nie ma smaku i aromatu kokosa!), który sprawia, że jest wilgotne i piankowe, po prostu pyszne :) Do tego dużo skórki z cytryny i krem śmietankowy z wiórkami kokosowymi... Mniam!


SKŁADNIKI:
(torcik o średnicy 18 cm)

CIASTO

4 jajka
3/4 szklanki cukru
pół szklanki roztopionego oleju kokosowego (przestudzonego)
3/4 szklanki maki
skórka starta z jednej cytryny
sok z jednej cytryny

KREM

300 ml śmietanki 36%
łyżeczka cukru pudru

DODATKOWO

wiórki kokosowe, do oprószenia tortu
wisienki koktajlowe

Przygotowujemy ciasto: dno tortownicy o średnicy 18 cm wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Jajka ubijamy z cukrem na wysokich obrotach miksera. Gdy zwiększą objętość i masa stania się jasna i puszysta, cienką strużką wlewamy olej, cały czas miksując, tylko do połączenia. Przesiewamy do masy mąkę, dodajemy sok z cytryny i skórkę i mieszamy delikatnie rózgą kuchenną. Pieczemy w 180 stopniach przez 40 minut. Studzimy.
Przygotowujemy krem: Śmietankę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodając łyżeczkę cukru pudru.
Składamy tort: Ciasto przekładamy na paterę, smarujemy wierzch i boki kremem (odkładamy 1/4 kremu do rękawa cukierniczego z tylką (u mnie Wilton 1M), obsypujemy wiórkami kokosowymi. Z reszty kremu wyciskamy rozetki, każdą dekorujemy wisienką koktajlową.

Smacznego :)




piątek, 13 listopada 2015

Tort czekoladowo-chałwowy


Tort chałwowy kojarzy mi się z zimą :) A ponieważ już nieśmiało zaczynam o niej myśleć (za tydzień zagniatam ciasto na piernik dojrzewający-nie przegapcie tego terminu, jeśli też macie go w planach ;)), to pomyślałam o połączeniu chałwy z żurawiną. Ciasto czekoladowe z dodatkiem majonezu (tak, majonezu :D) jest wilgotne, pieczemy je bez termoobiegu, aby nie wyschło. Do tego krem na bazie śmietany kremówki, o wiele lżejszy niż kremy budyniowo-maślane, które są zwykle proponowane do tortów chałwowych. Mam nadzieję, że Wam zasmakuje! :)


SKŁADNIKI:
(tort o średnicy 20 cm*)

CIASTO CZEKOLADOWE

2 szklanki mąki
3/4 szklanki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 jajka
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki majonezu
1/4 szklanki mleka

KREM CHAŁWOWY Z ŻURAWINĄ

500 ml śmietany 36% (nie polecam zastępować "trzydziestką")
łyżka cukru pudru
300 g chałwy (może być waniliowa, ja użyłam klasycznej)
garść suszonej żurawiny

GANACHE

100 g czekolady gorzkiej
50 g śmietany kremówki

DODATKOWO

żurawina, do dekoracji


Przygotowujemy ciasto: Piekarnik nagrzewamy do 160 stopni bez termoobiegu. Dno tortownicy o średnicy 20 cm wykładamy papierem do pieczenia. Mąke, kakao i proszek przesiewamy do miski, odkładamy. Jajka ubijamy z cukrem na jasną, puszystą masę. Do jajek dodajemy majonez, mieszamy rózgą kuchenną, do połączenia. Wsypujemy przesiane składniki, mieszamy delikatnie rózgą, na koniec wlewamy mleko i mieszamy. Ciasto przelewamy do tortownicy i pieczemy w 160 stopniach przez 50 minut. Studzimy całkowicie.
Przygotowujemy krem: Chałwę kruszymy jak najdrobniej (najłatwiej zrobić to palcami). Śmietanę ubijamy na wysokich obrotach na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder. Do sztywnej kremówki dodajemy pokruszoną chałwę i żurawinę, mieszamy delikatnie szpatułką.
Składamy tort: Ostudzone ciasto wyjmujemy z tortownicy, ścinamy górkę, która wyrosła na górze i przekrajamy na trzy blaty. Pierwszy blat kładziemy na paterze, smarujemy 1/3 kremu. przykrywamy kolejnym blatem, smarujemy połową pozostałego kremu, przykrywamy trzecim blatem i smarujemy wierzch i boki tortu resztą masy chałwowej. Tort wstawiamy do lodówki na około godzinę.
Przygotowujemy ganache: Czekoladę i śmietanę kremówkę roztapiamy w kąpieli wodnej, mieszając co jakiś czas, aż powstanie, gładki, błyszczący sos. Studzimy do lekkiego zgęstnienia. Schłodzony tort polewamy lekko ciepłym ganache i znów chłodzimy przez około pół godziny. Dekorujemy żurawiną.

Smacznego :)

*ja użyłam tortownicy o średnicy 15 cm, jeśli zależy Wam na wysokim torcie należy surowe ciasto podzielić na trzy i piec w trzech tortownicach o średnicy 15 cm.

poniedziałek, 2 listopada 2015

Tort Pumpkin Spice Latte


Pumpkin Spice Latte to słynna kawa z sieci Starbucks, której nieodzownym składnikiem jest dyniowo-korzenny syrop. W tym torcie próbuję odtworzyć jej smak :) Wilgotne dyniowe ciasto z dodatkiem cynamonu i gałki muszkatołowej, krem kawowy i odrobina karmelu-czy to nie brzmi pysznie? :D


SKŁADNIKI:
(tort o średnicy 18 cm)

CIASTO DYNIOWE

300 g dyni
2 szklanki mąki
łyżeczka cynamonu
łyżeczka gałki muszkatołowej
łyżeczka sody oczyszczonej
łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 szklanki oleju 
3/4 szklanki cukru
3 jajka

KREM KAWOWY

500 g sera białego, zmielonego trzykrotnie (takiego jak na sernik)
łyżka masła, miękkiego
250 g mascarpone
dwie łyżki cukru pudru
dwie łyżki kawy rozpuszczonej w minimalnej ilości wody
szczypta soli

DODATKOWO

sos karmelowy (domowej roboty* lub gotowy)
orzechy włoskie, do dekoracji

Przygotowujemy dynię: piekarnik nagrzewamy do 180 stopni bez termoobiegu. Dynię kroimy na grube plastry, układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy godzinę. Studzimy. Miąższ dyni oddzielamy łyżką od skóry i blendujemy na gładkie puree. Odstawiamy na później.
Przygotowujemy ciasto: piekarnik nagrzewamy do 180 stopni z termoobiegiem, tortownicę o średnicy 18 cm smarujemy masłem i wysypujemy mąką. Mąkę, przyprawy, proszek do pieczenia i sodę  przesiewamy do miski, mieszamy. W drugiej misce łączymy ze sobą dyniowe puree (trzy łyzki zostawiamy do dekoracji), olej, cukier i jajka. Ciasto przelewamy do tortownicy i pieczemy 1,5 h w 180 stopniach. 
Przygotowujemy krem: ser miksujemy z łyżką masła, dodajemy mascarpone i miksujemy do połączenia. Dodajemy kawę i cukier puder oraz szczyptę soli, miksujemy przez około minutę. Odstawiamy do lodówki na pół godziny, aby krem lekko stężał. 
Wystudzone ciasto przekrajamy na cztery blaty, przekładamy kremem. Boki smarujemy kremem w taki sposób, aby warstwy ciasta były lekko widoczne. Na wierzchu tortu rozsmarowujemy pozostałe dyniowe puree, posypujemy połówkami orzechów włoskich i polewamy karmelem.

Smacznego :)

*domowy sos karmelowy: pół szklanki cukru karmelizujemy w garnuszku z grubym dnem, aż karmel będzie miał ciemnobursztynowy kolor (około 10 minut). Do wrzącego karmelu dolewamy pół szklanki śmietanki kremowej, mieszamy energicznie. Studzimy, Gotowe! :) 




 


poniedziałek, 26 października 2015

Babeczki z Krainy Czarów


Halloween'owa propozycja w słodkim, dziewczęcym wydaniu :) Babeczki mogą być wykonane z dowolnego ciasta (ja zrobiłam je na bazie angel food cake, czyli tradycyjnego amerykańskiego ciasta na białkach), kolor kremu również zależy tylko i wyłącznie od Waszej inwencji-u mnie w klimacie Alicji w Krainie Czarów :) Uroku babeczkom dodaje dekoracja dwukolorowym kremem, nie rezygnujcie z tego, to naprawdę proste, a robi wrażenie :) PS. Nie martwcie się, od tych babeczek nie urośniecie o kilka rozmiarów ;)


SKŁADNIKI:
(na 12 babeczek)

BABECZKI

3 białka
szczypta soli
3/4 szklanki cukru
1/2 szklanki mąki

KREM ŚMIETANKOWY

250 g śmietanki kremowej
250 g mascarpone
łyżka cukru pudru
łyżka wody różanej
odrobina niebieskiego i różowego barwnika

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni z termoobiegiem. Formę na 12 muffinek wykładamy papilotkami. Białka i sól ubijamy mikserem TYLKO do momentu, aż piana będzie lekko sztywna, nie należy jej przebić (trwa to około 2 minut). Następnie dodajemy do piany cukier, wsypując go i miksując na niskich obrotach. Po dodaniu cukru obroty ponownie zwiększamy i ubijamy 30 sekund. Mąkę przesiewamy do piany z białek, delikatnie łączymy składniki rózgą kuchenną. Masę nakładamy do papilotek, do 3/4 wysokości, wyrównujemy. Pieczemy 20 minut w 180 stopniach. Studzimy na kratce.
Przygotowujemy krem: śmietanę i mascarpone ubijamy w misie miksera, aż masa będzie gęsta i puszysta. Pod koniec dodajemy cukier puder i wodę różaną, miksujemy krótko. Krem dzielimy na pół, przekładamy do dwóch oddzielnych misek. Do pierwszej części kremu dodajemy odrobinę barwnika niebieskiego (ja używam barwników Wilton w żelu), do drugiej-różowego. Mieszamy, aż barwnik połączy się z kremem i kolor będzie jednolity. 
Przygotowujemy tylkę (u mnie Wilton 1M) i trzy rękawy cukiernicze. Końcówkę każdego rękawa obcinamy (tak, aby pasował do tylki). Do jednego rękawa wkładamy tylkę, a następnie pozostałe dwa rękawy. Tak przygotowane rękawy napełniamy kremami-jeden różowym, drugi niebieskim kremem (polecam robić to stopniowo i równomiernie-jeśli napełnimy najpierw jeden rękaw, ciężko będzie napełnić drugi). Dla chętnych polecam tutorial :)
Wystudzone babeczki dekorujemy kremem.

Smacznego :)



I małe przypomnienie :) :





niedziela, 25 października 2015

Muffiny marchewkowe


Leciutkie, piankowe muffinki marchewkowe-ich przygotowanie wymaga podstawowej wiedzy na temat ciast biszkoptowych :) Ciasto jest mocno pomarańczowe, nie tylko ze względu na spory dodatek tartej marchewki, ale również z powodu dużej ilości żółtek. Składniki są tak banalne, że na pewno każdy ma je w kuchni :) 


SKŁADNIKI:
(na 6 muffinek)

2 jajka
4 żółtka
pół szklanki cukru
1/2 szklanki oleju (użyłam rzepakowego)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
pół szklanki mąki
2 duże marchewki, starte na drobnej tarce

GANACHE 

50 g gorzkiej czekolady
50 g śmietanki kremówki

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni, formę na 6 muffinów wykładamy papilotkami. Jajka, żółtka i cukier ubijamy razem na wysokich obrotach miksera, aż masa potroi objętość. Do jajek wlewamy cienką strużką olej, cały czas ubijając na wysokich obrotach, tylko do połączenia. Dodajemy przesianą mąkę i ekstrakt, mieszamy delikatnie szpatułką. Wsypujemy startą marchewkę, mieszamy do połączenia. Ciasto nakładamy do papilotek, do 3/4 wysokości. Pieczemy 20 minut w 180 stopniach. Studzimy na kratce.
Przygotowujemy ganache: czekoladę i śmietankę umieszczamy w kąpieli wodnej, rozpuszczamy do otrzymania gęstego, błyszczącego sosu. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia, przekładamy do rękawa cukierniczego i ozdabiamy muffiny.

Smacznego :)







czwartek, 22 października 2015

Tartaletki czekoladowe z pomarańczowym curdem



Pyszne, delikatne tartaletki, niezbyt słodkie-idealne! Pomarańczowy curd to po prostu budyń na świeżo wyciśniętym soku z pomarańczy, bardzo orzeźwiający i lekki :) W tym przepisie nie ma obowiązku używania czekolady gorzkiej-jeśli wolicie słodsze wypieki możecie ją zastąpić mleczną, a także dodać więcej cukru do budyniu. 


SKŁADNIKI:
(na cztery tartaletki)

CIASTO KRUCHE

80 g mąki
50 g masła
20 g cukru pudru
10 g kakao
1 żółtko
łyżka lodowatej wody

POMARAŃCZOWY CURD

sok wyciśnięty z dwóch pomarańczy
skórka otarta z połowy pomarańczy
trzy łyżki cukru
1 jajko
1 żółtko
łyżka mąki ziemniaczanej, rozpuszczonej w minimalnej ilości zimnej wody

CZEKOLADOWY GANACHE

50 g czekolady gorzkiej
100 g śmietanki kremowej

Przygotowujemy ciasto: wszystkie składniki miksujemy w malakserze, aż utworzą kulę (można też posiekać nożem i szybko wyrobić). Zawijamy ciasto w folię i schładzamy przez 30 minut. Schłodzone ciasto dzielimy na cztery części i rozwałkowujemy koła o średnicy trochę większej, niż foremki. Wykładamy foremki ciastem, usuwamy nadmiar ciasta znad brzegów i nakłuwamy widelcem. Schładzamy przez 20 minut. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Ciasto pieczemy przez 20 minut w 180 stopniach. 
W czasie, gdy ciasto się piecze, przygotowujemy curd: sok, skórkę z pomarańczy, jajko i żółtko umieszczamy w garnuszku. Podgrzewamy na średnim ogniu. Gdy masa będzie gorąca, wlewamy (cały czas mieszając) mąkę rozrobioną w wodzie. Doprowadzamy do wrzenia, cały czas mieszając. Gdy masa się zagotuje, zostawiamy na małym ogniu jeszcze przez minutę (nie mieszając). Gorący curd wylewamy na upieczone spody. Studzimy. 
Przygotowujemy ganache: czekoladę i śmietankę umieszczamy w kąpieli wodnej. Rozpuszczamy, co jaikiś czas mieszając. Gdy czekolada się roztopi, mieszamy ganache, do otrzymania gęstego, błyszczącego sosu. Lekko wystudzonym polewamy tartaletki. Ozdabiamy kandyzowaną skórką pomarańczową.

Smacznego :)








wtorek, 13 października 2015

Tarta czekoladowa z bezą


Za oknem szaro, zimno, ponuro... Gdzie ta nasza złota jesień? ;) Najlepszym lekarstwem na nadchodzące chłody będzie mocno czekoladowy paj, czyli tarta czekoladowa z bezą. Wiem, że wiele osób nie lubi gorzkiej czekolady, ale jeśli zamienicie ją w przepisie na mleczną - nie dacie rady zjeść czegoś tak słodkiego, naprawdę ;)


SKŁADNIKI:

KRUCHE CIASTO

100 g mąki
100 g masła
50 g cukru pudru
20 g kakao
1 żółtko
2 łyżki lodowatej wody

NADZIENIE CZEKOLADOWE

150 g gorzkiej czekolady
2 łyżki masła
1 całe jajko
2 żółtka
3 łyżki cukru
30 g mąki

BEZA

3 białka
2 objętości cukru*
łyżeczka mąki ziemniaczanej
łyżka soku z cytryny
2 łyżki kakao

Przygotowujemy ciasto kruche: wszystkie składniki siekamy w malakserze, aż połączą się w kulę (można też posiekać nożem i szybko wyrobić). Chłodzimy przez pół godziny. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni z termoobiegiem. Formę do tarty o średnicy 18 cm wykładamy rozwałkowanym cienko ciastem, nożem ścinamy nadmiar ciasta znad foremki. Dziurkujemy widelcem, wkładamy do zamrażarki na 10 minut. Pieczemy przez 20 minut w 180 stopniach. 
W międzyczasie przygotowujemy nadzienie: posiekaną czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej. Gdy się rozpuści, dodajemy 2 łyżki masła i mieszamy, do połączenia. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Jajka z cukrem ubijamy, aż staną się jasne i puszyste. Łączymy je z czekoladą, na koniec przesiewamy do masy mąkę i mieszamy rózgą kuchenną. Temperaturę zmniejszamy do 150 stopni. Nadzienie nakładamy na upieczony spód, wyrównujemy i pieczemy przez 10 minut w 150 stopniach.
* Przygotowujemy bezę: białka wlewamy do miarki (szklanki, słoika, lub innego pojemniczka). Przelewamy białka do misy miksera. TĄ SAMĄ SZKLANKĄ odmierzamy dwa razy tyle cukru, co białek. Białka ubijamy na wysokich obrotach ze szczyptą soli. Gdy piana będzie gotowa, dosypujemy po łyżce cukier. Po dodaniu całego cukru miksujemy jeszcze przez 2-3 minuty, aż masa będzie sztywna i lśniąca. Dodajemy mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny, miksujemy krótko do połączenia. Posypujemy bezę kakao, NIE MIESZAJĄC, nakładamy na upieczoną tartę, lekko kręcąc łyżką, aby stworzyć marmurkowy wzór. Pieczemy kolejne 20 minut w 150 stopniach.

Smacznego :)

Inspiracja- Delicious Magazine UK.

środa, 23 września 2015

Wegańskie serduszka malinowe

Te serduszka nie miały być z założenia wegańskie, ale takie wyszły, więc dumnie noszą taką nazwę ;) Ciasto jest bez jajek, bez mleka, bez masła-jedyny nie-dietetyczny składnik to cukier :) Zamiast serduszek możecie upiec oczywiście zwykłe muffinki-ilość ciasta wystarczy na sześć papilotek standardowego rozmiaru :)


SKŁADNIKI:

SERDUSZKA

szklanka mąki
4 łyżki kakao
łyżeczka sody oczyszczonej
1/4 szklanki oliwy z oliwek
łyżka kawy rozpuszczonej w 1/2 szklanki wrzącej wody
1 łyżka octu jabłkowego

LUKIER MALINOWY

kilka malin
szklanka cukru pudru

DODATKOWO

maliny, do dekoracji



Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni z termoobiegiem, formę na 6 serduszek smarujemy oliwą. Suche składniki przesiewamy przez sito, mieszamy do połączenia. Mokre składniki mieszamy w oddzielnej misce do połączenia o dodajemy do suchych składników i mieszamy KRÓTKO, aż w masie nie będzie grudek. Nakładamy masę do formy, do 3/4 wysokości każdego wgłębienia. Pieczemy 15-20 minut, aż patyczek włożony w środek ciastka będzie suchy. Wyjmujemy z formy, studzimy na kratce.
Przygotowujemy lukier: maliny rozgniatamy widelcem, przecieramy przez sitko. Do malinowego puree dodajemy szklankę cukru pudru i rozcieramy, aż powstanie gęsty, różowy lukier. 
Wystudzone serduszka lukrujemy i ozdabiamy malinami.

Smacznego :) 







poniedziałek, 21 września 2015

Tort naleśnikowy z kremem jogurtowym i pieczonymi brzoskwiniami


Tort, który równie dobrze może stać się pożywnym obiadem dla dzieci :) Mnóstwo naleśników, przełożonych kremem jogurtowym, który znacie już z przepisu na tort jogurtowy z truskawkami i pieczone brzoskwinie-myślę, że posmakuje nawet niejadkom ;) Przepis jest dość dietetyczny, więc polecam również osobom zwracającym uwagę na ilość kalorii :)


SKŁADNIKI: (tort o średnicy około 22 cm)

NALEŚNIKI
3 jajka szklanka mąki 
1 szklanka mleka 
1 szklanka wody 
3 łyżki oleju 
szczypta soli

KREM JOGURTOWY
1600 g jogurtu typu greckiego
łyżeczka cukru pudru

PIECZONE BRZOSKWINIE
6 brzoskwiń 
łyżka miodu 
sok z połowy cytryny

DZIEŃ WCZEŚNIEJ: Jogurt wykładamy na sito wyłożone gazą lub lnianą ściereczką, wieszamy sito nad miską i odstawiamy na noc do odsączenia do lodówki. 
NASTĘPNEGO DNIA: Smażymy naleśniki. Jajka roztrzepujemy w misce, dodajemy mąkę i stopniowo mleko i wodę. Dokładnie mieszamy za pomocą rózgi kuchennej-otrzymane ciasto ma być rzadkie, o konsystencji mleka. Rozgrzewamy mocno patelnię o średnicy 22 cm. Gdy patelnia będzie rozgrzana, smażymy cieniutkie naleśniki. Usmażone naleśniki układamy na sobie i odstawiamy do ostygnięcia. 
Przygotowujemy brzoskwinie: piekarnik rozgrzewamy do 220 stopni Celsjusza (bez termoobiegu). Brzoskwinie kroimy w półksiężyce i wkładamy do żaroodpornego naczynia z pokrywką. Miód i sok z cytryny mieszamy, polewamy mieszanką owoce. Pieczemy w 220 stopniach przez 25 minut. Całkowicie studzimy. 
Przygotowujemy krem: odsączony jogurt ubijamy mikserem na wysokich obrotach, aż masa będzie puszysta. Pod koniec dodajemy cukier puder, krótko miksujemy do połączenia. Odstawiamy krem do lodówki do lekkiego zgęstnienia na około godzinę. 
Składamy tort: układamy po jednym naleśniku na paterze, smarujemy cienką warstwą kremu i układamy kilka plasterków brzoskwiń, powtarzamy aż do ostatniego naleśnika. Tort wstawiamy do lodówki do schłodzenia na około godzinę. 

Smacznego :)

wtorek, 15 września 2015

Tort orzechowy z figami


Jesienny, intensywny tort orzechowy... Z grubo siekanymi orzechami, gorzką czekoladą i figami :) Krem z dodatkiem sera ricotta jest dosyć wytrawny, całość nie jest z całą pewnością przesłodzona. Polecam miłośnikom nieszablonowych wypieków!


SKŁADNIKI:
(tort o średnicy 18 cm)

CIASTO ORZECHOWE

100 g gorzkiej czekolady
8 jajek
250 g cukru
200 g mąki
200 g orzechów włoskich (z grubsza posiekanych)

KREM

500 g mascarpone
500 g ricotty
łyżka cukru pudru
sok z połówki cytryny

DODATKOWO

8 fig
garść orzechów włoskich
miód


Przygotowujemy ciasto: piekarnik nagrzewamy do 160 stopni, dno dwóch tortownic o średnicy 18 cm wykładamy papierem do pieczenia. UWAGA: jeśli nie mamy dwóch takich tortownic należy upiec dwa blaty oddzielnie, przygotowując ciasto z połowy składników tuż przed pieczeniem-ciasto nie może czekać. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, odstawiamy do przestudzenia. Żółtka oddzielamy od białek, dodajemy do nich 100 g cukru i ubijamy mikserem na wysokich obrotach, aż powstanie gęsty, jasny kogel-mogel. Białka ubijamy w oddzielnej misce na sztywno, dodajemy resztę cukru (stopniowo, po łyżce). Do żółtek dodajemy orzechy i przesiewamy mąkę, mieszamy łopatką (masa jest bardzo gęsta). Do masy dodajemy stopniowo białka, bardzo delikatnie mieszając. Gdy składniki się połączą dodajemy do nich roztopioną czekoladę, mieszamy. Dzielimy ciasto równo pomiędzy dwie tortownice. Pieczemy w 160 stopniach przez około godzinę (aż patyczek włożony w środek ciasta będzie suchy). Studzimy.
Przygotowujemy krem: mascarpone i ricottę ubijamy mikserem na wysokich obrotach, aż sery się połączą i masa będzie puszysta. Dodajemy cukier puder i sok z cytryny. krótko miksujemy. 
Składamy tort: każdy blat przekrajamy wzdłuż na pół. Pierwszy blat kładziemy na paterze, smarujemy cienko kremem, przykrywamy drugim blatem i powtarzamy te kroki do ostatniego blatu. Wierzch i boki tortu smarujemy kremem. Ozdabiamy tort pokrojonymi na ćwiartki figami i orzechami, polewamy miodem.

Smacznego :) 



Inspiracja Törtchenzeit.

poniedziałek, 14 września 2015

Muffiny kawowe z jeżynami


Te muffinki wyczarowałam z kilku składników, które na pewno są w każdej kuchni i dosłownie kilku jeżyn :) Ciasto jest wilgotne, z lekkim aromatem kawy i robi się je w 5 minut! Można dodać oczywiście inne owoce sezonowe, takie jak maliny czy borówki amerykańskie, ale jeżyny dodają im charakteru :)


SKŁADNIKI:
(na 6 muffinów)

MUFFINY

5 łyżek masła
pół szklanki cukru
1 jajko
2 łyżki kawy rozpuszczone w minimalnej ilości wrzącej wody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szklanka mąki
4 łyżki śmietany 18%
12 jeżyn

JEŻYNOWY LUKIER

kilka jeżyn (plus 6 jeżyn do dekoracji)
łyżka mleka
szklanka cukru pudru



Piekarnik nagrzewam do 180 stopni, formę na 6 muffinów wykładamy papilotkami. Masło, cukier, jajko i rozpuszczoną kawę ubijamy mikserem do połączenia (nie przejmujcie się, jak masa się zwarzy ;)). Do masy przesiewamy mąkę, proszek i sodę. Miksujemy krótko do połączenia. Na koniec dodajemy śmietanę i miksujemy do połączenia. Masę przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy do 1/3 wysokości papilotki (można również nakładać łyżką). Wciskamy w masę jedną jeżynę. Wyciskamy resztę masy (do 2/3 wysokości papilotki) i kładziemy na wierzchu kolejną jeżynę. Muffiny pieczemy w 180 stopniach przez około 20-25 minut, aż patyczek włożony w środek ciasta będzie suchy. Wyjmujemy z formy i studzimy na kratce. 
Przygotowujemy lukier: jeżyny rozgniatamy widelcem i przecieramy przez sitko. Potrzebujemy około łyżki jeżynowego puree. Do puree dodajemy szklankę cukru pudru i łyżkę mleka. Mieszamy, do uzyskania gładkiego lukru. Wystudzone muffiny lukrujemy i dekorujemy każdego muffina jeżyną.

Smacznego :)




środa, 9 września 2015

Tort arbuzowy


Ostatnie podrygi lata w mojej kuchni :) Pyszny, orzeźwiający, lekki tort-nikt nie prosił o jak najmniejsze kawałki, co bardzo często się zdarza ;) Jest to w zasadzie potężny plaster arbuza z dodatkiem migdałowej bezy i kokosowego kremu na bazie bitej śmietany i mascarpone. Kto chce jeszcze przez chwilę poudawać, że lato się nie skończyło-tego zapraszam do pieczenia :)


SKŁADNIKI:
(tort o średnicy 22 cm)

BEZA MIGDAŁOWA

4 białka
2 objętości cukru (dwa razy tyle, co białek)
szklanka prażonych słonych migdałów

KREM KOKOSOWY

500 ml śmietany kremówki
250 g mascarpone
5 łyżek likieru kokosowego
łyżka cukru pudru

DODATKOWO

arbuz o średnicy mniej więcej 25 cm (ze skórką)


Pieczemy bezę: dno dwóch tortownic o średnicy 22 cm wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik nagrzewamy do 90 stopni Celsjusza. Białka wbijamy do pojemnika, przelewamy do metalowej misy. Tym samym pojemnikiem odmierzamy dwa razy tyle cukru, co białek, wsypujemy do tej samej misy. Misę umieszczamy w kąpieli wodnej i podgrzewamy do rozpuszczenia cukru, co jakiś czas mieszając. Białka ubijamy na najwyższych obrotach miksera, aż masa ostygnie i będzie gęsta i błyszcząca. Do bezy dodajemy migdały, miksujemy do połączenia. Masę rozkładamy równo między dwie tortownice, pieczemy w 90 stopniach przez 1,5 godziny. Bezę studzimy.
Przygotowujemy krem: mascarpone i śmietankę z dodatkiem likieru ubijamy mikserem, aż krem będzie gęsty. Dodajemy cukier puder i krótko miksujemy.
Odcinamy końce arbuza tak, aby powstał walec. Kroimy gruby plaster i usuwamy skórę. Z reszty arbuza wycinamy kulki za pomocą specjalnej łyżeczki (na przykład takiej).
Pierwszy blat bezowy układamy na paterze, smarujemy cienką warstwą kremu. Na krem kładziemy plaster arbuza, smarujemy go z wierzchu kremem. Układamy drugi blat bezowy i smarujemy boki tortu kremem tak. Wierzch pokrywamy cienką warstwą kremu i dekorujemy kulkami z arbuza. Tort chłodzimy przed podaniem.

Smacznego :)




piątek, 4 września 2015

Sernik marchewkowy z orzechami



Po dłuuugiej przerwie wracam na bloga z nową energią i pomysłami :) Dzisiejszy przepis jest idealny dla tych, którzy lubią nowe smaki i dbają o swoją dietę. W tym serniku znajdziemy całą butelkę pysznego, świeżego soku z marchwi i mnóstwo chrupiących orzechów :)  Sernik jest podany w formie batoników, które możemy zawinąć w papier lub zapakować do lunchboxa i zabrać ze sobą na spacer lub piknik zamiast batonika czy kupnych słodyczy-polubią go i dorośli, i dzieci! 




SKŁADNIKI:

KRUCHE CIASTO:

110 g mąki pszennej razowej
100 g masła (lub oleju kokosowego)
60 g orzechów laskowych, z grubsza posiekanych
50 g cukru trzcinowego 
2 żółtka

MASA SEROWA

700 g twarogu, zmielonego trzykrotnie
3/4 szklanki cukru (użyłam trzcinowego)
4 jajka
3 łyżeczki mąki ziemniaczanej
łyżeczka cynamonu
pół łyżeczki gałki muszkatołowej (mielonej)
butelka (250 ml) soku marchwiowego jednodniowego Marwit

DODATKOWO

pół szklanki śmietany 12 %
pół szklanki orzechów laskowych, drobno posiekanych


Przygotowujemy kruche ciasto: wszystkie składniki szybko zagniatamy, aż się połączą. Formujemy kulę, zawijamy ją w folię spożywczą, lekko spłaszczamy i schładzamy w lodówce przez około 45 minut.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, dno foremki kwadratowej o wymiarach 30x30cm wykładamy papierem do pieczenia.
Schłodzonym ciastem wylepiamy dno formy, nakłuwamy widelcem i pieczemy w 180 stopniach przez 20 minut, do zezłocenia. Po upieczeniu ciasta zmniejszamy temperaturę w piekarniku do 170 stopni.
Gdy ciasto się piecze przygotowujemy masę serową: ser ucieramy rózgą kuchenną z cukrem. Dodajemy po jednym jajku, mieszając do połączenia po każdym dodaniu. Do masy dodajemy przyprawy i mąkę ziemniaczaną, a na koniec sok jednodniowy marchwiowy Marwit. Masę przelewamy na podpieczony spód (może być gorący) i pieczemy w 170 stopniach przez 45 minut.
Sernik studzimy w uchylonym piekarniku, a następnie chłodzimy przez noc w lodówce.
Na schłodzonym serniku rozsmarowujemy śmietanę i posypujemy ją posiekanymi orzechami. Odstawiamy do zastygnięcia śmietany do lodówki. Sernik kroimy w podłużne kawałki.

Smacznego :)



piątek, 24 lipca 2015

Ciasto jogurtowe z brzoskwiniami


Proste ciasto ucierane z dodatkiem jogurtu naturalnego i brzoskwiń... Pycha :) Ciasto jest wilgotne, ale puszyste, z wyczuwalną nutą wanilii, a brzoskwinie obsypane są cynamonem-nie rezygnujcie z niego, to dodaje ciastu charakteru ;) Ciasto jest doskonałą bazą do innych wariacji na temat sezonowych owoców-można stworzyć niezliczone kombinacje :)


SKŁADNIKI:

60 g masła, w temperaturze pokojowej
3/4 szklanki cukru
3 jajka
1,5 szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1,5 szklanki jogurtu naturalnego
ziarenka z 1 laski wanilii lub 1 łyżeczka pasty waniliowej
1 brzoskwinia, pokrojona w plasterki
pół łyżeczki cynamonu

DODATKOWO

cukier puder


Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Formę o wymiarach 30x15 cm smarujemy masłem i obsypujemy mąką. 
Masło ucieramy na wysokich obrotach miksera z cukrem. Gdy masło będzie jasne i puszyste, a cukier roztarty-dodajemy po jednym jajku, miksując krótko do połączenia po każdym dodaniu. Do masy przesiewamy mąkę i proszek, dodajemy jogurt i wanilię i miksujemy bardzo krótko, tylko do momentu, aż składniki się połączą. Ciasto przelewamy do natłuszczonej formy i wyrównujemy. Na wierzchu układamy plasterki brzoskwiń i posypujemy je cynamonem, Pieczemy około godziny w 180 stopniach (do suchego patyczka). Studzimy, Ostudzone ciasto oprószamy cukrem pudrem.

Smacznego :)



czwartek, 23 lipca 2015

Mus czekoladowy z galaretką z czarnych porzeczek


W te upały niektórzy nie biorą pod uwagę włączania piekarnika ;) Dla tych mam nowy pomysł na deser-mus czekoladowy z galaretką z czarnej porzeczki! Mus zrobiłam z czekolady mlecznej i gorzkiej w proporcji pół na pół, ale porzeczki są na tyle kwaśne, że mus można zrobić w samej mlecznej czekolady. 


SKŁADNIKI:
(na cztery pucharki o pojemności około 200 ml)

GALARETKA PORZECZKOWA

200 g czarnej porzeczki
łyżka cukru pudru
20 g żelatyny

MUS CZEKOLADOWY

60 g czekolady mlecznej
60 g czekolady gorzkiej
łyżka masła
20 g żelatyny
2 jajka
200 g śmietanki 36%

DODATKOWO

kakao, do oprószenia
czarna porzeczka


Przygotowujemy galaretkę: porzeczki miksujemy blenderem z cukrem pudrem. Żelatynę rozpuszczamy w kąpieli wodnej z minimalną ilością wody. Do gorącej żelatyny dodajemy łyżkę porzeczek, mieszamy. Dodajemy kolejną łyżkę i znów mieszamy. Dodajemy do pozostałych porzeczek i mieszamy dokładnie. Przelewamy po równo do czterech pucharków. Odstawiamy do lodówki na czas przygotowania musu czekoladowego.
Przygotowujemy mus: czekoladę mleczną, gorzką i masło rozpuszczamy razem w kąpieli wodnej, mieszając co jakiś czas, aby utworzył się gęsty, błyszczący sos czekoladowy. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Żelatynę rozpuszczamy z minimalną ilością wody w kąpieli wodnej, gdy żelatyna będzie rozpuszczona, łączymy ją z przestudzoną czekoladą w taki sam sposób, jak wcześniej z porzeczkami (do żelatyny dodajemy dwie łyżki czekolady, po czym łączymy masę z resztą czekolady). Do masy dodajemy żółtka, białka ubijamy na sztywno. Pianę z białek delikatnie łączymy z masą czekoladowo-jajeczną. Śmietankę ubijamy w oddzielnej misce na sztywno-łączymy bardzo delikatnie z resztą masy. Przelewamy na stężałą galaretkę, wyrównujemy. Odstawiamy do lodówki na 3-4 godziny. Dekorujemy oprószając deser kakao i układając na wierzchu owoce porzeczki.

Smacznego :)


wtorek, 21 lipca 2015

Donuty herbaciane z różanym lukrem

Jeśli jesteście-jak ja-nałogowymi pijaczami herbaty (szczególnie Earl Grey), to na pewno spodoba Wam się ten przepis ;) Wilgotne ciasteczka o delikatnym herbacianym aromacie, polane słodkim różanym lukrem... W sam raz na przekąskę, gdy przyjdą niezapowiedziani goście-ich przygotowanie nie zajmie Wam więcej niż pół godziny (razem z pieczeniem, studzeniem i dekoracją)!


SKŁADNIKI:
(na 8 mini-donutów)

DONUTY

pół szklanki mąki pszennej
1/4 szklanki cukru
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
ziarenka z połowy laski wanilii
2 torebki herbaty (ja użyłam Earl Grey, ale możecie użyć swojej ulubionej)
100 ml mleka
1/4 szklanki oleju roślinnego
1 jajko
1 łyżeczka octu winnego

LUKIER RÓŻANY

szklanka cukru pudru
kilka łyżek wody różanej

DODATKOWO

płatki jadalnej róży


Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Formę na 8 mini-donutów smarujemy cieniutką warstwą oleju. Mąkę, cukier, sodę i ziarenka wanilii mieszamy w misce. Mleko zagotowujemy, do mleka wsypujemy proszek z dwóch torebek herbaty, mieszamy i odstawiamy, aż herbata się zaparzy. W drugiej misce mieszamy wszystkie mokre składniki (olej, jajko i ocet). Mleko z herbatą wlewamy do mokrych składników, mieszamy. Łączymy składniki suche z mokrymi (dosłownie kilkoma ruchami miksera, nie wolno mieszać długo!). Masę przekładamy do rękawa cukierniczego z odciętą końcówką i wyciskamy do zagłębień w foremce. Pieczemy około 15 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu odstawiamy donuty na kilka minut, aż lekko ostygną i wyjmujemy je z foremki. Studzimy całkowicie.Przygotowujemy lukier: ucieramy cukier puder, dodając stopniowo, po łyżce, wodę różaną. Jeśli lukier jest zbyt gęsty, dodajemy więcej wody, jeśli zbyt rzadki-dosypujemy cukru pudru. Lukrujemy ostudzone donuty i do każdego przyklejamy płatek róży.

Smacznego :) 




niedziela, 19 lipca 2015

Sernik z czereśniami i kokosową kruszonką


Klasyczny, waniliowy sernik na maślanym kruchym cieście z czereśniami lekkim twistem w postaci kokosowe kruszonki, która zaskakująco dobrze łączy się z resztą ;) Owoce można w zasadzie zamienić na każde inne, takie jak maliny czy jagody-ja miałam akurat w lodówce lekki nadmiar czereśni ;)


SKŁADNIKI:
(foremka o wymiarach 15x20)

KRUCHY SPÓD

130 g masła
100 g mąki pszennej
100 g cukru

MASA SEROWA

500 g twarogu, zmielonego trzykrotnie
3/4 szklanki cukru
3 jajka
3 łyżki śmietanki 36%
łyżka mąki pszennej
łyżka ekstraktu z wanilii
200 g czereśni, odpestkowanych i pokrojonych na połówki

DODATKOWO

garść wiórków kokosowych


Foremkę smarujemy masłem. Wszystkie składniki na spód siekamy w malakserze (można też szybko wyrobić ręcznie). Połową ciasta wylepiamy dno foremki, drugą część mieszamy z wiórkami kokosowymi. Foremkę i pozostałe ciasto odkładamy do zamrażarki. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Foremkę z ciastem wkładamy do piekarnika i pieczemy około 20 minut w 180 stopniach. 
Ser miksujemy krótko z cukrem. Dodajemy po jednym jajku, miksując po każdym dodaniu. Dodajemy śmietankę, mąkę i ekstrakt, szybko miksujemy. Wylewamy masę na gorący podpieczony spód. Na wierzchu układamy czereśnie. Ścieramy pozostałe zamrożone ciasto na czereśnie. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, po 5 minutach obniżamy temperaturę do 160 stopni i pieczemy 40 minut. Studzimy w uchylonym piekarniku, po czym chłodzimy w lodówce (najlepiej przez całą noc).

Smacznego :) 



sobota, 18 lipca 2015

Tort morelowy



Nigdy nie czekam z utęsknieniem na morele... Na truskawki, jagody czy maliny owszem :) Za punkt honoru postawiłam sobie tego lata upiec coś z morelami! I tak powstał ten tort :) Migdałowy biszkopt, krem z kawałkami moreli w syropie i maślany krem morelowy-czy to nie brzmi wspaniale? :) Udekorowany bardzo skromnie, połówkami owoców, oczywiście możecie zaszaleć i udekorować jak tylko chcecie, ja w te upały nie miałam siły nic wymyślać ;)


SKŁADNIKI:

BISZKOPT MIGDAŁOWY
(tortownica o średnicy 18 cm)

4 jajka
3/4 szklanki cukru trzcinowego (można użyć białego)
3/4 szklanki mąki pszennej
50 g zmielonych na mąkę migdałów
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

KREM Z KAWAŁKAMI MORELI

400 g moreli
4 łyżki cukru trzcinowego (można użyć białego)

400 g mascarpone, schłodzonego
100 g gęstego jogurtu greckiego
łyżka cukru pudru

MORELOWY KREM MAŚLANY

300 g masła, w temperaturze pokojowej
2 jajka
pół szklanki cukru (użyłam białego)
5 łyżek pozostałego syropu z moreli

DODATKOWO

kilka moreli, odpestkowanych i pokrojonych na połówki


Dno tortownicy o średnicy 18 cm wykładamy papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Jajka (w całości) ubijamy z cukrem przez 10 minut, aż masa potroi objętość i będzie bardzo jasna i puszysta. Do ubitych jajek przesiewamy mąkę z proszkiem i dodajemy migdały. Delikatnie mieszamy rózgą kuchenną do połączenia. Ciasto przekładamy do tortownicy i pieczemy przez 40 minut w 180 stopni. Po upieczeniu studzimy, najlepiej przez całą noc.
Przygotowujemy morele w syropie: do garnka z grubym dnem wkładamy wypestkowane morele i zasypujemy je cukrem. Gotujemy na małym ogniu, aż owoce puszczą sok i lekko się rozpadną. Studzimy całkowicie i schładzamy w lodówce.  Morele odsączamy całkowicie z syropu, syrop odstawiamy.
Gdy morele są już schłodzone ubijamy mascarpone na wysokich obrotach, aż będzie puszyste i kremowe. Dodajemy jogurt i cukier, ubijamy do połączenia. Dodajemy kawałki moreli, mieszamy szpatułką. Krem chowamy do lodówki do czasu, aż będziemy go używać.
Przygotowujemy krem maślany: jajka ubijamy z cukrem w kąpieli wodnej, aż masa potroi objętość a cukier się rozpuści. Masło ubijamy w oddzielnej misce, aż będzie jasne i puszyste. Ciągle ubijając, dodajemy do masła po łyżce masy jajecznej, ubijamy jeszcze przez minutę. Na koniec dodajemy po łyżce syrop z moreli. Krem umieszczamy w lodówce.
Składamy tort: biszkopt kroimy na trzy blaty. Pierwszy blat układamy na paterze, skrapiamy go syropem z moreli, rozsmarowujemy na nim połowę kremu z kawałkami moreli, przykrywamy drugim blatem, powtarzamy poprzednie kroki. Boki i wierzch tortu smarujemy kremem maślanym-najpierw tworzymy tzw crumb coat, czyli cienką warstwę kremu, która pokryje cały tort. Tort chłodzimy w lodówce przez pół godziny, aż krem zesztywnieje. Wyjmujemy z lodówki i pokrywamy resztą kremu. Dekorujemy połówkami moreli.

Smacznego :)